Na czym polegało przestępstwo?

- Dogadywali się przed licytacją – tłumaczy rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz. – Jedna z osób w przetargu oferowała minimalne postąpienie. Pozostałe nie podejmowały licytacji. Stawiany zarzut to działanie na szkodę ANR i innych rolników, którzy nie uczestniczyli w licytacji. Podejrzani podejmowali działania, które eliminowały możliwość wygrania przetargu przez osoby spoza grupy. Warunkiem uczestnictwa w tej grupie było to, że rolnicy musieli brać udział w protestach organizowanych przez członków grupy. W ramach porozumienia osoby przystępowały do grupy na zasadzie: możesz wygrać przetarg i musisz przekazywać pieniądze dla radcy prawnego.

Nie wiadomo, na czym miało polegać uniemożliwienie przystąpienia do licytacji osobom spoza grupy.

Jak dodaje rzecznik, radca prawny tej przestępczej grupy nie jest aresztowany.

A na jaką szkodę narazili członkowie grupy? Wszak utrudnianie przetargu to – zgodnie z art. 305 kk działanie „na szkodę właściciela mienia albo osoby lub instytucji, na rzecz której przetarg jest dokonywany”.

- Wartość tej szkody nie została wyliczona – mówi rzecznik – Ziemia będąca przedmiotem przetargów warta jest 6 mln zł.

A czy prokuratura planuje dalsze aresztowania w sprawie tak „ustawianych” przetargów?

- Nawet jeśli tak jest, to prokurator nie podzieli się taką informacją ze społeczeństwem – odpowiada rzecznik.

- Jeśli prokuratura uzna, że ustały przesłanki, będą zwolnieni – informuje rzecznik. - Areszt może być w każdej chwili uchylony, jeśli nie będzie potrzebny. Wobec dwóch osób ze względów zdrowotnych prokurator w ogóle nie wystąpił o areszt.

- Pytanie ANR kierowane do izb rolniczych o zaopiniowanie przetargu jest nakłanianiem do przestępstwa. Izba rolnicza jest współwinna tej sytuacji – mówi Jan Białkowski, były dyrektor biura Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. – Dlatego z tego wyszedłem. Nie mogłem firmować działań na granicy prawa, które mogły skutkować pociągnięciem do odpowiedzialności Bogu ducha winnych rolników. Wszyscy z izb rolniczych w to szli - nie wiem, na ile świadomie. O ile wiem, ubezpieczyli się od odpowiedzialności cywilnej za skutki takich decyzji.

W załączeniu wyjaśnienie sytuacji przesłane przez Marka Jamrogowicza, pierwszego zastępcę Prokuratora Generalnego, do sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz odezwa Solidarności RI.