Według pracowników we wprowadzanych zmianach (czytelnicy znajdą w załączeniu treść starego i nowego zarządzenia) nie chodzi o wyróżnianie szczególnie dobrze pracujących, ale o ochronę tych, którzy wkrótce mogą pożegnać się ze stanowiskami. Stąd zainteresowanie prezesa nie wynagrodzeniami tych na dole, "do roboty", ale tych z funkcją. Pierwsi - jak mieli, tak będą mieli najniższe stawki. Drudzy - nawet jeśli stracą stanowiska, to zachowają przywileje, w czym mają pozwolić większe nożyce w tabeli wynagrodzeń.

W ARiMR nie takie rzeczy bywały.
Bo ARiMR to firma już z historią, choć jeszcze niestara.

Poprzedni prezes Tomasz Kołodziej został odwołany we wrześniu 2012 roku na wniosek szefa resortu rolnictwa Stanisława Kalemby.

Gazety pisały wówczas o negatywnych opiniach KPRM wobec agencji i niejasnych sposobach finansowania.
Z powodu zarzutów o nepotyzm i nadużycia królujące w agencjach podległych MRiRW odszedł ze stanowiska minister Marek Sawicki. 

Ale sprawa przycichła - i minister po roku wrócił.
W marcu 2014 r. znów mówiono o raporcie KPRM, a nazwę agencji rozszyfrowywano jako "Agencja rodzinna modernizacji rolnictwa"

KPRM informowała wówczas posłów, że po zakończeniu kontroli przekazała sprawę do CBA, zaś CBA skierowało sprawę do prokuratora generalnego w formie pisemnego zawiadomienia o przestępstwie.

Ale ciągu dalszego i tym razem nie było i nie ma.

Jest natomiast zmiana regulaminu wynagradzania, komentowana przez pracowników jako sprzyjająca "swoim", a nie wszystkim.
- Najwyraźniej teraz prezes agencji spodziewa się dymisji i kłopotów dla swoich przyjaciół i dlatego przygotował taki regulamin wynagradzania, który pozwoli "spadającym" ze stołków
zachować wynagrodzenia - mówi nam osoba zatrudniona w ARiMR, prosząca o zachowanie anonimowości. (Swoją drogą - dziwne, że tylko Wiesława Gawior z NSZZ Solidarność zgodziła się z nami mówić otwarcie, wszyscy inni informatorzy - a jest ich niemało, poprzednia publikacja na temat ARiMR wywołała spore zainteresowanie pracowników agencji - jakoś zdecydowanie chcą pozostawać w cieniu...)