Mocne słowa i ostre zarzuty padły podczas sejmowej debaty nad poprawką Senatu obniżającą kary za niewykonanie odstrzału dzików.

Były minister rolnictwa Marek Sawicki zarzucił obecnemu rządowi bagatelizowanie choroby i wykorzystywanie jej do celu przeprowadzenia czystek kadrowych wśród weterynarzy.

- Problem polega na tym, że przyjmowane rozwiązania nie usprawniają walki z chorobą, a przede wszystkim dają kolejne narzędzia ministrowi rolnictwa do czystek w Inspekcji Weterynaryjnej – mówił. – To pierwsze zmiany kadrowe, śmiem twierdzić, w Inspekcji Weterynaryjnej były przyczyną rozprzestrzeniania się tej choroby – stwierdził, zarzucając rozluźnienie dyscypliny.

Odmienny pogląd wyraził Jan Szyszko, minister środowiska.

Stwierdził, że sytuacja związana z ASF jest całkowicie podobna do tej, jaka była z ptasią grypą. - Z ptasią grypą również ze względów, powiedzmy sobie, czysto gospodarczych stworzono pewien problem - mówił.

- Teraz, szanowni państwo, jeżeli chodzi o ASF, to ASF jest znany w Polsce od 2013 r. i wtedy podjęto pierwsze działania odnośnie do ASF. Tak. Chcę również od razu powiedzieć, że 17 lutego, a następnie 19 lutego są dwa przypadki dzików leżących chyba na prawym boku, nawet na łące, blisko granicy z Białorusią, i natychmiast cały świat wie, podobnie jak z ptasią grypą, że w Polsce występuje ASF. I następują  kolejne działania, działania ówczesnego rządu, które polegają na tym, że prawdę powiedziawszy, uniemożliwia się redukcję liczby dzików w roku 2014. Całkowicie się uniemożliwia. Następuje eksplozja, jeśli chodzi o populację dzików, bo dzik to jest to zwierzę, i PSL o tym wie, które się świetnie rozmnaża, a szczególnie wtedy, kiedy dostaje dużo jedzenia, i wtedy ma nawet dwa… znaczy, już młode osobniki, tegoroczne, potrafią się rozmnażać na jesieni. Potrafi mieć trzy cykle rozwoju, tak samo jak świnia domowa. Wtedy przez ten rok spowodowano eksplozję populacji. Indolencja ówczesnego rządu była po prostu przerażająca. Czemu państwo nie wzięliście przykładu z podobnej sytuacji w Holandii? Holandia sobie z tym problemem poradziła, i to błyskawicznie. I wtedy trzeba było zrobić to samo co w Holandii. Kosztowałoby to ok. 9 mln zł. Tego nie zrobiliście.