Kredyt z dopłatą do oprocentowania ze środków ARiMR – i uregulowane zaległe zobowiązania cywilnoprawne  od dnia 7 sierpnia 2014 roku do 30 kwietnia 2016 r., które zostały podjęte w związku z prowadzeniem produkcji mleka, świń i owoców lub warzyw. Dlaczego te niewątpliwe zalety nowej, incydentalnie uruchomionej w związku z rosyjskim embargiem, linii kredytowej nie spotkały się z zainteresowaniem rolników?

Jak informowała w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Aleksandra Szelągowska, dyrektor Departamentu Finansów w MRiRW, do końca marca tylko 80 wniosków o te kredyty zostało złożonych w bankach, na kwotę 44,7 mln zł. Rolnicy nie chcieli skorzystać z preferencji i pozbyć się kłopotów?

Więcej: Zobowiązania cywilnoprawne z lat 2014-2016 pozostały nieuregulowane

- Poszedłem do swojego banku spółdzielczego po ten kredyt jeszcze w lutym – słyszę od rolnika, producenta mleka. – Dyrektor powiedział mi, że nie mam po co składać wniosku, bo kredytu i tak nie dostanę, bo ich w ogóle w tym banku spółdzielczym nie ma. Nie byłem wtedy jeszcze w BIK-u, nie wiem, dlaczego mi odmówiono.

Teraz rolnik już jest w BIK-u, zaległości w opłatach rosną, komornik stoi za płotem - albo trzeba będzie go wpuścić, albo wyprzedawać gospodarstwo.

Jak informuje MRiRW,  do 30 kwietnia 2017 r. banki udzieliły 189 kredytów na spłatę zobowiązań publicznoprawnych z dopłatami do oprocentowania ze środków Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na łączną kwotę 84.968.763,50 zł, z tego:

• Bank BGŻ BNP Paribas S.A. – 55 kredytów na kwotę 32 160 240,83 zł,

• Bank BPS S.A. -  61 kredytów na kwotę 23 802 768,83 zł,

• SGB-Bank S.A. - 73 kredyty na kwotę 29 005 753,84 zł.

Ministerstwo nie odpowiada na pytania: „Czy banki słusznie odmawiały kredytu rolnikom, którzy mieli zadłużenie wpisane w BIK? Dlaczego odmawiały nawet rolnikom jeszcze nie wpisanym do BIK? Czy ministerstwo będzie nadal współpracować z bankami, które nie realizowały możliwości oddłużenia rolników, stworzonej przez rząd?”