Jak zapowiada minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, jedna agencja  byłaby „brukselska” – obsługiwałaby płatności unijne. Bo wszystko wskazuje na to, że obecny system wsparcia unijnego zostanie utrzymany po 2020 roku, zatem będzie potrzeba utrzymania agencji zajmującej się płatnościami. Druga agencja ma być natomiast „rozwojowa”.

- Będzie miała kilka pionów – zapowiada minister. – Jeden pion to gospodarka ziemią, szeroko rozumianą: skarbu państwa, ale też kształtowanie przestrzeni produkcyjnej. Drugi pion - właścicielski, a więc spółki strategiczne. (…) Trzeci pion – promocja gospodarcza, OZE. I czwarty pion – programowanie rozwoju, czyli np. przygotowanie programu dla obszarów zagrożonych.

Ten czwarty pion agencji rozwojowej ma się zajmować współpracą rządu z samorządami – bo skoro państwo daje na coś pieniądze, musi to kontrolować. To będą np. prace scaleniowe, melioracyjne, zajmujące się stanem gleb. Dziś samorządy niechętnie się tym zajmują.

- Ustawy mamy przygotowane, zostaną skierowane do konsultacji około 15 sierpnia – zapowiada minister.

Jak dodaje, do końca sierpnia mają być znane szczegółowe ekspertyzy dotyczące możliwości połączenia systemów informatycznych agencji, co obecnie jest największym problemem. Wtedy zapadną konkretniejsze decyzje, także  o terminach.