Taki właśnie był plan rządu, dotyczący odroczenia na pół roku wejścia wżycie ustawy o OZE.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski mówił w Sejmie przed głosowaniem: - Ustawa zgłoszona przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości zawiesza znaczną część rozdz. 4 ustawy o odnawialnych źródłach energii i to jest związane właśnie z systemem aukcyjnym, który właściwie jeżeli wszedłby w życie w tej postaci, to promowałby, dawałby większe szanse na rozwój energii wiatrowej, natomiast zasadniczo w ogóle kasuje możliwość rozwoju biogazowni.

Minister podkreślił, że energia wiatrowa jest niepewna, wymaga utrzymania w zapasie  produkcji energii elektrycznej w zakresie źródeł konwencjonalnych, żeby kiedy nie ma wiatru, można było dalej utrzymać poziom zasilania energetycznego.

- Więc tutaj chcemy dokonać pewnych zmian, które spowodują, że jednak w Polsce pojawi się odpowiednia ilość biogazowni. Z punktu widzenia ekologicznego i gospodarczego polska wieś tego bardzo potrzebuje – stwierdził minister.

Natomiast poseł sprawozdawca Wojciech Zubowski tak uzasadniał potrzebę zmiany ustawy:

- Powody, dla których zdecydowaliśmy się na zaproponowanie tych zmian, to przeprowadzenie dodatkowej oceny skutków regulacji i wprowadzenie mechanizmów umożliwiających uniknięcie upadłości obecnie funkcjonujących biogazowni rolniczych i ich dalszy rozwój oraz przygotowanie niezbędnych regulacji w zakresie zasad lokalizacji i budowy elektrowni wiatrowych na lądzie. Jest to też postulat, który pojawia się ze strony wielu środowisk zainteresowanych energią wytwarzaną z elektrowni wiatrowych. Zdajemy sobie sprawę z konieczności uregulowania tego i deklarujemy, że w najbliższym czasie zostanie to zrobione.

Podobał się artykuł? Podziel się!