Klub poselski PSL poprosił o przedstawienie w Sejmie przez Ministerstwo Rolnictwa  informacji „w sprawie dramatycznej sytuacji w polskim rolnictwie spowodowanej spadkiem cen artykułów rolno-spożywczych oraz rozprzestrzenianiem się wirusa ASF”.

Seria pytań zadanych przez przedstawiciela wnioskodawców, posła Jana Łopatę, była długa:

- Dlaczego nie przeprowadzono skupu interwencyjnego przez Agencję Rezerw Materiałowych: mleka, masła i innych produktów, skoro można było wykupić węgiel zalegający w kopalniach? Czy polski rolnik jest mniej ważny od polskiego górnika? Jaki ma pan plan pomocy dla polskich rolników, których produkcja z powodu niskich cen stała się nieopłacalna? Dlaczego nie zostały wprowadzone ceny minimalne na produkty rolne? No, w zasadzie ceny minimalne wprowadził rynek, ale wy obiecywaliście minimalne gwarantowane. Dlaczego nie przeprowadza się utylizacji stad świń zakażonych ASF w strefach ich występowania? Dlaczego nie utworzono odpowiedniej rezerwy finansowej w budżecie krajowym na sytuacje kryzysowe w rolnictwie, na szybkie i skuteczne finansowanie interwencji z możliwością przenoszenia niewykorzystanych środków na kolejne lata?

Odpowiedź udzielona przez wiceministra Jacka Boguckiego była natomiast krótka:

- Wystarczyło spytać swojego klubowego kolegę, byłego ministra rolnictwa, a dowiedziałby się pan tego wszystkiego, o co pan pyta.

W jej rozwinięciu natomiast wiceminister zarzucił posłom PSL niechęć do wprowadzania zmian i wspólnej pracy nad odnawianiem rynków. - Niestety, wy wolicie bicie piany, wolicie rozróbę polityczną, a przecież to jest wynik traktowania polskiej wsi, napuszczania miasta na wieś, propagandy sukcesów, o których ciągle była mowa, o tych pięknych traktorach, o tych pieniądzach z Unii płynących – to jest wynik 8 lat waszej polityki. Nawet więcej niż 8 lat, bo przecież przez te 27 lat przemian w Polsce w prawie każdej koalicji braliście udział i rozwalaliście polskie firmy z otoczenia rolnictwa, niszczyliście poprzez dziką prywatyzację SHiUZ-y, zakłady mięsne, polskie cukrownie, cały polski przemysł rolno-spożywczy,  całe otoczenie rolnictwa. Odbudować się tego nie da w ciągu kilku tygodni czy kilku miesięcy, na to trzeba kolejnych lat. Trzeba lat, ale te efekty są już widoczne.