Wiceminister Ewa Lech odparła, że wydatki na ASF są takie, jakie są potrzebne.

Przedstawiciel weterynarii nie odpowiedział na kierowane do niego pytania.

Wiceminister Bogucki stwierdził, że byłoby łatwiej teraz, gdyby wcześniej zrobiono pewne rzeczy. Nikt z dzisiejszej opozycji nie doprowadził jednak do rekompensat dla rolników, którzy wcześniej byli zmuszeni do zaniechania hodowli. Teraz najwyższa dopłata dla rolnika przekroczyła milion złotych. Po 2 latach można będzie wrócić do produkcji. Nie wiadomo, czy będzie po tych latach kontynuowany program wsparcia. Wsparcie do 50 sztuk to jednorazowe działanie. Ograniczanie populacji dzików następuje po decyzjach ministra Jurgiela. – Jestem za tym, żeby dać rolnikom dostęp do broni – mówił wiceminister, zastrzegając, że taki model łowiectwa był kiedyś i do takiego modelu musimy wrócić, ale trzeba lat na jego wprowadzenie. Zadłużenie powstałe w wyniku ASF trudno wydzielić, nie jest więc łatwo pomóc zadłużonym. Jako 4 filary działań rządu wskazał: ograniczanie populacji dzików, ogrodzenie granicy, bioasekurację i rekompensaty strat. Jak podkreślił, działanie wobec ASF może się wydawać powolne, ale wciąż uczymy się choroby, a zadaniem rządu jest zminimalizowanie jej skutków.

Przewodniczący komisji Jarosław Sachajko zachęcił do kontaktu z komisją i zapowiedział, że będzie co tydzień pytał w resorcie środowiska o stan odstrzału dzików.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!