W Polsce nie było praktycznie zgłoszeń konsumentów ze skargami dotyczącymi produktów rolno-spożywczych podwójnej jakości – mówił w Sejmie wiceminister Jacek Bogucki, ale stwierdził od razu, że resort i służby kontrolne ten problem widzą.

Jak zastrzegł wiceminister, problem dotyczy wszystkich produktów rynkowych, „aczkolwiek w sektorze rolno-spożywczym ten problem niesie ze sobą największe niebezpieczeństwo i niesie ze sobą największe negatywne skutki.”

- Trzeba jednak pamiętać, że każdy produkt, który trafia na rynek któregokolwiek kraju europejskiego, w tym Polski, musi spełniać wymagania jakościowe wynikające z przepisów unijnych. A więc nie ma tu takiej sytuacji, że trafiają tutaj produkty, które nie spełniają wymagań prawa europejskiego i prawa polskiego. Mówimy o takim problemie, że pod marką rozpoznawalną, znaną, reklamowaną w wielu państwach innej jakości produkty trafiają na rynek Europy Zachodniej, a innej jakości mogą trafiać na rynek Europy Wschodniej, w tym rynek Polski. I z tym problemem ministerstwo rolnictwa, ale także rząd jako całość mierzy się. Naciskamy bardzo mocno na Komisję Europejską, aby tym problemem się zajęła.

Premier Beata Szydło potępiła ostatnio podczas szczytu konsumenckiego w Bratysławie oferowanie na wspólnym rynku produktów o zróżnicowanych cechach jakościowych w zależności od tego, w jakim kraju te produkty są oferowane.

Poseł Jarosław Gonciarz pytał o możliwość radykalnego działania:

- Mając na względzie przypadek Słowacji, która w lipcu zagroziła, że wstrzyma import produktów spożywczych o jakości gorszej niż ich odpowiedniki sprzedawane w takim samym opakowaniu w innych państwach, jeżeli Komisja Europejska nie podejmie zdecydowanych działań, chcę zapytać, czy ministerstwo również rozważało zamiar podjęcia takich radykalnych kroków.

Wiceminister Bogucki uznał, że „na chwilę obecną nie bardzo są możliwości zastosowania tego typu sankcji wykluczających jakikolwiek produkt z powodu różnicy z odpowiednim produktem znajdującym się na rynku choćby niemieckim czy austriackim, bo głównie z tymi produktami nasi sąsiedzi południowi porównywali produkty.” Jak dodał, Komisja Europejska szybko znalazła 1 mln € na to, żeby przeprowadzić badania tego problemu. Potrzebny jest system badań, który pozwoliłby na porównywanie ich wyników w poszczególnych krajach i wymianę informacji pomiędzy służbami kontrolnymi, inspekcjami poszczególnych państw.

- Bez takich wspólnych działań na poziomie europejskim z tym problemem sobie nie poradzimy, ponieważ, siłą rzeczy, jeśli mówimy o podwójnej jakości, to w tym, co trafia na rynek polski, nie ma ona odzwierciedlenia, w tych innych produktach obecnych na polskim rynku, produkty, które trzeba porównać, znajdują się na rynkach innych państw. A więc żeby badania były i szeroko zakrojone, i dotyczyły całości problemu, muszą być przeprowadzone w każdym kraju Unii Europejskiej i muszą być powszechne – ocenił Bogucki.

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!