Nowe wymogi bioasekuracyjne, wprowadzane przez Ministerstwo Rolnictwa – zakaz używania świeżej słomy i pasz - zabrzmiały groźnie: wynika z nich niezbicie, że ASF może przenieść się także w zbożu.

Więcej: ASF zniknie wraz z hodowlą?

A jeszcze rok temu minister rolnictwa twierdził, że nie należy obawiać się ewentualnego skażenia wirusem ASF zboża przywożonego z Ukrainy.  Odpowiadając na interpelację poselską i odnosząc się do kwestii możliwości przenoszenia ASF razem z ziarnem, Krzysztof Jurgiel wyjaśnił:

„Zgodnie z art. 19 ust. 1 dyrektywy Rady 97/78/WE[1] Komisja Europejska sporządza wykaz produktów roślinnych, które, w szczególności ze względu na ich dalsze miejsce przeznaczenia, mogą spowodować zagrożenie rozprzestrzenienia się zwierzęcych chorób zakaźnych. Odnosząc się do tego pytania Komisja Europejska odpowiedziała, że nie istnieje naukowo udowodnione zagrożenie przeniesienia czynnika zakaźnego ASF wraz z importowanymi paszami pochodzenia roślinnego, w szczególności z krajów, gdzie występują ogniska afrykańskiego pomoru świń.”

Więcej: MRiRW: Zboże z Ukrainy jest bez zarzutu

Zapytaliśmy w Ministerstwie Rolnictwa, dlaczego wirus rok temu był traktowany jako niemożliwy do przeniesienia w paszy, sianie czy słomie - czy zmieniło się coś w wiedzy na jego temat? Czy należy się w związku z tym spodziewać zaostrzenia wymogów dotyczących importu zboża z Ukrainy? Czy polskie zboże może być traktowane jako niepewne?

Ministerstwo wyjaśnia: „Należy zauważyć, że w poprzednich latach również istniały przypuszczenia, że do możliwości przeniesienia wirusa ze środowiska do gospodarstwa może dojść za pośrednictwem paszy czy słomy. Przeprowadzone przez organy Inspekcji Weterynaryjnej dochodzenia epizootyczne w ogniskach choroby, które wystąpiły na terytorium Polski w 2017 r. potwierdzają tę hipotezę. W trakcie przeprowadzania dochodzeń epizootycznych w niektórych ogniskach stwierdzano bowiem, że w okresie poprzedzającym wystąpienie choroby w gospodarstwie, wykonywane były prace polowe na terenie skażonym wirusem, tj. w miejscach gdzie w bliskiej odległości stwierdzane były przypadki ASF u dzików lub z tego terenu pozyskiwano zielonkę do skarmiania zwierząt. Należy podkreślić, że pozyskiwana zielonka nie zawsze była przeznaczona dla świń, lecz np. dla koni lub bydła utrzymywanego w gospodarstwie. Zatem można przypuszczać, że do przeniesienia wirusa może dojść w wyniku niedostatecznego przestrzegania zasad bioasekuracji przy obsłudze różnych gatunków zwierząt utrzymywanych w gospodarstwie, np. za pośrednictwem używania tych samych narzędzi do karmienia zwierząt, czy stosowania tej samej odzieży i butów roboczych.”