PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Czy biogazownia może się opłacać?

Czy biogazownia może się opłacać? fot. Małgorzata Tyszka

Biogazowni nie ma. I nie pomoże zaklinanie rzeczywistości: to się po prostu nie opłaca. A czy może się zacząć opłacać?



Miała być biogazownia w każdej gminie – a jest ich 50 w całym kraju. PAP zorganizowała dziś konferencję, podczas której przekonuje: „Biogazownia rolnicza – sprawa publiczna”.

- Ilość inwestorów potencjalnie zainteresowanych taką inwestycją spada – zauważa Marek Amrozy z Narodowej Agencji Poszanowania Energii S.A. i zbytnio się temu nie dziwi: - Inwestorzy żeby zaryzykować swoje pieniądze muszą mieć stabilną perspektywę otoczenia prawnego, otoczenia społecznego tych inwestycji.

Jak dodaje, takiemu inwestorowi trzeba dziś proponować rozwiązanie techniczne, które zabezpiecza przed różnymi wahnięciami. Trzeba też przewidzieć wszelkie możliwe sposoby zarabiania: na energii, cieple, pofermencie i rozwiązaniach nawozowych – wszystko po to, aby się możliwie uniezależnić i zmaksymalizować dochód z biogazowni.

- W obecnej sytuacji prawnej nie ma uniwersalnego pomysłu na biogazownie – podsumowuje Marek Amrozy.

Maciej Ufnal, wiceprezes zarządu Biogazowni Rolniczej w Mursach Sp. z o.o. potwierdza:

- Jesteśmy rodziną rolniczą. Mój tata jest rolnikiem, mój brat także. Zauważyliśmy przez ostatnie lata spadek opłacalności produkcji roślinnej, którą prowadzimy. Poprzez wycieczki do Niemiec, gdzie sporo oglądaliśmy tych biogazowni i widzeliśmy, że sektor biogazowni ma tam wysoki poziom. Były przesłanki w Polsce mówiące o tym, że biogazownie będą opłacalne, w finansowaniu będą w jakiś sposób faworyzowane, żeby pobudzić polskie rolnictwo, więc zdecydowaliśmy się zbudować. Pierwsze decyzje zapadły pięć lat temu, kiedy występowaliśmy o warunki i zezwolenia na budowę. Budowę rozpoczęliśmy w 2012 roku i skończyliśmy w 2013. Cały rok 2014 przestaliśmy, ponieważ były złe warunki na rynku zielonych certyfikatów (…). Prąd zaczęliśmy produkować w końcu 2014 roku i teraz osiągnęliśmy poziom 70 proc. wydajności, przez najbliższe 2-3 miesiące chcemy osiągnąć 100 proc. mocy.

A czy mogłoby być inaczej?
- Zauważamy, że w gminach, w których przeprowadzono inwestycję biogazową, wiatrową albo inną z sukcesem, przypływ nowych, kolejnych inwestycji jest dużo większy – twierdzi Mariusz Wawer z Havas PR Warsaw.

Tyle że inwestujący swoje pieniądze chcą skutku ekonomicznego – nie stać ich na czekanie na ewentualne skutki społeczne.

- Inwestycja w odnawialne źródła energii, szczególnie rozproszone, ma wiele zalet i społecznych, i politycznych, natomiast trzeba pamiętać, że inwestorami są osoby prywatne i ich decyzja jest uwarunkowana aspektami stricte ekonomicznymi - mówi Marek Amrozy i zwraca uwagę na to, że grupa społeczna czy wspólnota, która chce uzyskać korzyści w postaci większego bezpieczeństwa energetycznego czy zwiększenia stopnia inwestycji, powinna ułatwić podjęcie decyzji o inwestowaniu.

Jak się więc okazuje, zalety biogazowni są znane gminom i rolnikom-potencjalnym inwestorom – problemów z tym związanych nie da się jednak rozwiązać na szczeblu lokalnym.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (10)

  • mariusz2004 2015-05-12 11:06:46
    Rolnicy budowali p-w duże biogazownie o mocy 1 Mwe i więcej, ponieważ dostawali dotacje, nie chcieli być gorsi o innego znajomego posiadającego setki ha ziemi albo i tysiące, firmy oferujące im technologie nieuczciwie wmawiały, że tylko "duże" będą opłacalne, aczkolwiek faktycznie jednostkowe nakłady na Kw mocy instalowanej w dużej biogazowni są mniejsze. Do tego wszyscy byli przekonani, że ceny zielonej energii mogą tylko rosnąć...I teraz mamy sytuację, że rolnik może więcej zarobić na działalności podstawowej niż przerabiając surowiec w biogazowni na energię. System utylizowania odpadów może poprawić sytuację biogazowni, ale tylko niektórych, to zależy od indywidualnej lokalizacji, treści decyzji środowiskowej, technologii. I należy uczciwie Marku napisać o dodatkowych kosztach operacyjnych, kosztach szybszych remontów, większym ryzyku awarii...
  • ast 2015-05-02 11:01:38
    Odpowiem wszystkim. U nas nigdy nic się nie opłaca a tym z zachodu wszystko. Dlaczego? Bo tamci robią wspólnie a u nas każdy chce tylko dla siebie. Jak jeden zobaczy że drugi postawił biogazownię to robi wszystko, by mu się nie powiodło. Obornika by mu nie sprzedał nawet za opłacalna cenę. Druga sprawa to wiedza. Tej ogólnie brak. Wszyscy w Polsce się na wszystkim znają. Trzecia, to preferowany przez inwestorów sposób zarabiania pieniędzy. Po co mu biogazownia na karku, jak wiatrak kręci się sam i nie trzeba nic robić. Takie opinie słyszałem z ust pracowników firm energetycznych. Po co im leniom problem. To, że potrzeba 4.5 MW mocy w wiatrakach by produkowały 1 MW na godzinę a te wiatraki kosztują 22 mln złotych to nikogo nic nie obchodzi. To, że biogazownia da pracę i dochód rolnikom też. Kogo cokolwiek obchodzi? Nikogo. Polak na zagrodzie równy wojewodzie. Najważniejsze, że robic nic nie potrzeba. W koncernach energetycznych nic się nie robi i po co to zmieniać? Za 4 lata zobaczymy czy już zbankrutowaliśmy płacąc za bioenergię z zachodu czy za kilka lat.
  • POLBIOTECH 2015-04-30 13:08:13
    MAREK - nie popadajmy w skrajności. Wiadomo, że w takim przypadku się prawdopodobnie to nie opłaci. Ale dla kogoś, kto ma gospodarstwo 1, 2, 3 lub 5 km od biogazowni być może będzie to interesujące. Jeżeli otrzymasz poferment za darmo, który będzie zawierał więcej azotu niż obornik i będziesz go potrzebował mniej by zasilić 1ha pola- to może się opłacać jechać po niego kilka km dalej niż zwykle. To zawsze będzie sprawa do indywidualnego przeliczenia - wszystkim się musi opłacać.
  • Marek 2015-04-30 12:43:35
    Mam zawieść 15 km obornik i wrócić z pofermentem i co, mam się cieszyć?
  • POLBIOTECH 2015-04-30 12:12:47
    DREAM - zapominasz, że produktem ubocznym z biogazowni jest tzw. poferment, który ma właściwości nawozowe znacznie lepsze niż nieprzetworzony odpad (lub produkt uboczny) z rolnictwa, tzn. znacznie lepsze niż np. gnojowica czy obornik - najczęściej stosowane nawozy organiczne. W procesie powstawania biogazu - wszystkie składniki, o których piszesz (NPK, inne makro- i mikroelementy) pozostają w pofermencie. Z biogazem z materiału ogranicznego "ucieka" właściwie tylko węgiel i wodór, trochę tlenu. To na ogół duże gospodarstwa rolne są właścicielami biogazowni i na ogół decydują się na taką inwestycję bo mają jakiś swój odpad lub planowały zasilać biogazownię kiszonką z kukurydzy. Jeżeli właściciel biogazowni chciałby tę kiszonkę zastąpić odpadem, a sam nie posiadałyby go tyle, żeby zapewnić odpowiednią wydajność produkcji biogazu - mógłby pobierać opłaty za utylizację odpadów i przyjmować do biogazowni np. wspomniane wcześniej wytłoki owocowe, czy odpad poubojowy. Inni rolnicy mogliby do takiej instalacji dostarczać swoje odpady bezpłatnie a w zamian za dostarczenie substratu otrzymać poferment (do nawożenia własnych pól), którego biogazownia ma zwykle w nadmiarze. Biogazownia może i powinna przyjmować opłaty za utylizację odpadów z którymi ktoś (np. zakład przetwórczy) ma problem i i tak płaci komuś za jego utylizację. Dlaczego nie miałby płacić biogazowni ? Nie chodzi o to by zmuszać wszystkich do płacenia za utylizację, ale o to, by wykorzystać to, że i tak wielu w tej chwili za to płaci bo nie ma innego wyjścia.
  • dream 2015-04-30 10:01:05
    wszystkie odpady prod rolnej o ktorych wspomniales zawieraja n,p,k i mikroelementy potrzebne do produkcji roslin. Wole rozrzucic to na pole i miec jakis % nawozu niz oddac to za darmo do biogazowni, nie mmowiac juz ze bym cos utylizowal i placil bo to jest smieszne dla mnie jako rolnika i pierwsze slysze o takim rozwiazaniu. Wiem ze obornik, gnojowka, liscie kupuja rolnicy miedy soba ale nie utylizuja:-)
  • POLBIOTECH 2015-04-30 09:08:56
    PARODY, nie twierdze, że to rolnik ma płacić za utylizację. Rolnik, lub kilku w spółce - mogliby taką biogazownię wybudować. Mogliby tam utylizować swoje odpady (gnojowicę, obornik, liście buraka cukrowego, łuski cebuli, itp.) - a dodatkowe odpday, przyjmować od np. zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego, które produkują odpady i muszą je jakoś utylizować i płacić za to. Jeżeli biogazownia pobierałaby za utylizację opłatę mniejszą niż dotychczasowi odbiorcy odpadu - taki zakład zapewne chętnie podejmie współpracę. A może udałoby się to nawet powiązać biznesowo w taki sposób, że grupa rolników dostarcza do zakładu surowiec do produkcji np. soków owocowych i odbiera odpad w postaci wytłoków , które są całkiem niezłym substratem do produkcji biogazu... Może jeszcze sprzedać zakładowi energię elektryczną lub ciepło. Jeżeli to dobrze poukładać - wszyscy by na tym skorzystali i biogazownia mogłaby się opłacać.
  • parody 2015-04-29 16:04:55
    Zielona energia nie jest tania i nie zapowiada się żeby było inaczej.

    @POLBIOTECH Dlaczego rolnicy mają placić za utylizację odpadów i o jakie odpady konkternie ci chodzi?? Jesteśmy już wystarczająco okradani przez biznesmenów i nie mamy zamiaru nabijać kiełdy następnym.
  • smoku 2015-04-28 19:28:41
    Niech ktoś mi wskaże choć jedną biogazownię czy wiatrak, które powstały bez udziału wsparcia, dotacji albo preferencyjnych kredytów udzielanych pod presją eko-terrorystów i nie w celu pobierania takich czy innych bonusów do rzekomo zielonej energii a uznam je za normalny przejaw zdrowej przedsiębiorczości i rzetelnego rachunku ekonomicznego. Jeśli rentowność pomijając szkodliwość jakiegoś przedsięwzięcia uzależniona jest od notowań jakiś świstków na giełdzie to ja przepraszam to nie jest biznes tylko jakaś dziwna ruletka.
  • POLBIOTECH 2015-04-28 17:46:32
    Biogazownia może się opłacać, ale trzeba włożyć w to sporo wysiłku. Wielu właścicieli biogazowni rolniczych już zauważyło, że dobrym kierunkiem jest rezygnacja z kiszonki z kukurydzy na rzecz relatywnie tańszych substratów odpadowych. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby udało się w końcu zmienić rynek i sprawić by to wytwórca odpadów płacił biogazowni za utylizację a nie czerpał zyski z ich sprzedaży. Biogazownie zawsze będą konkurować ze sobą o substrat, ale niech to będzie konkurencja oparta o proponowane koszty utylizacji, a nie "przetarg" na zakup substratu. W najgorszym dla biogazowni przypadku - przyjmowałyby odpad za darmo lub pokrywałyby tylko koszty transportu (cały lub część). Jeżeli biogazownia została prawidłowo zaprojektowana i wybudowana i mądrze sfinansowana, to zapewne większość kosztów jej funkcjonowania - jest związana z pozyskaniem substratów. Jeżeli udałoby się je zredukować lub zamienić na przychody - to jest szansa, że biogazownie będą się opłacać, nawet przy niskich cenach certyfikatów ....
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.198.173
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!