- Czy małe gospodarstwa na Podlasiu muszą zniknąć? Bo chyba do tego zmierza rozwój sytuacji związanej z ASF, jeśli są zmuszane do tego, żeby zaprzestać hodowli świń. Tam mówi się nawet o zaprzestaniu hodowli na trzy lata.

- My nie zmuszamy nikogo, natomiast musimy wprowadzić przepisy, które spowodują, że małe gospodarstwo nie będzie źródłem rozprzestrzeniania się choroby.

- Ale ASF mamy też już i w dużych gospodarstwach.

- Nie są tak masowe.

- Ale skutki ekonomiczne są porównywalne. Jeśli trzeba będzie utylizować 1000 świń…

- Tego ogniska nie potwierdzono, ale musiałbym to sprawdzić…

- Pewne są natomiast przypadki zachorowań w gospodarstwach mających 70-80 świń.

- Są różne powody. Z tych małych nielegalny handel prosiętami…

- Czy potwierdziło się to podejrzenie w śledztwie wszczętym w ubiegłym roku?

- Niestety słabość organów jest taka, że nie udało się udowodnić.

- Czy poradzimy sobie z ASF-em, czy będziemy zmuszeni zaprzestać hodowli w małych gospodarstwach na wschodzie?

- Obawy są bardzo duże. Nie chciałbym wprowadzać atmosfery zagrożenia, ale po pierwsze zależy to oczywiście od rządu, a w ramach rządu jest organ, który zajmuje się redukcją dzików, a redukcja dzików to jest podstawa. Dlatego robimy specustawę, żeby w jakimś sensie przymusić koła łowieckie. No i to ogrodzenie na granicy z Białorusią i Ukrainą. Jest wstępna decyzja Komitetu Ekonomicznego, żeby tym ogrodzeniem odizolować, bo naprawdę na Ukrainie i Białorusi ASF nie jest zwalczany.

- Niedawno byłam w Białej Podlaskiej i tam samorządowcy twierdzą, że byli na Białorusi, widzieli, że tam dzików nie ma, poradził sobie z nimi Łukaszenka, natomiast na Ukrainie uporali się z nimi kłusownicy. Problem jest tylko w Polsce, jeśli wierzyć samorządowcom z Białej Podlaskiej.

- Ja mam inne informacje. Nie chciałbym polemizować. Informacje moich służb są dla mnie wiarygodne. Moja informacja jest taka, że na Białorusi nie jest zwalczany ASF i uważamy, że to jest jedno ze źródeł, którym może się do nas tutaj przedostawać.

- Dziękuję za rozmowę.


Od redakcji: rozmowę przeprowadzono 7 lipca. Przypadek zachorowania w Dawidowiźnie potwierdził się, wybito i zutylizowano tam 1061 świń.

Więcej: Podejrzenie ASF w fermie liczącej ponad 1000 sztuk świń

To już pewne: ASF pojawił się na dużej fermie świń

Trwa asekuracyjne świniobicie na Podlasiu

 

 

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!