Mija czwarty tydzień od głosowania w wyborach do rad powiatowych izby rolniczej  – a nie sposób doprosić się podania frekwencji wyborczej w tych wyborach. Krajowa Rada Izb Rolniczych pytana tuż po wyborach o to, jaka była frekwencja, prosi o cierpliwość. Pytana o to trzy tygodnie po nich – już wcale nie odpowiada. Nie da się policzyć?

Z dużym trudem, ale udaje się uzyskać informacje częściowe od wojewódzkich izb.

Zachodniopomorska Izba Rolnicza wyliczyła taką frekwencję na swoim terenie:

„Liczba okręgów wyborczych – 108, liczba wybranych członków  - 196,

2.       Osoby głosujące – 7084

3.       Okręgi wyborcze gdzie liczba kandydatów była równa liczbie mandatów – 53,

4.       Okręgi wyborcze gdzie liczba kandydatów była mniejsza niż liczba mandatów – 6,

5.       Frekwencja ogólna wyborów – 8,24%

6.       Frekwencja w wyborach w okręgach, w których liczba kandydatów była większa niż liczba mandatów – 14,72%

7.       Wybory ze względu na brak kandydatów nie odbyły się w gminach: Kołobrzeg miasto, Międzyzdroje, Dziwnów, Goleniów, Stepnica, Przybiernów.”

 

Z kolei lubelska izba poinformowała:

„Frekwencja w całym województwie wyniosła: 9,91%.

Podczas wyborów do LIR w województwie lubelskim było 213 okręgów wyborczych. Jeden w każdej gminie.

Wybrano 401 członków.

Liczba osób głosujących: 20 308 osób.

O jeden mandat ubiegało się od 2 do 6 chętnych.

W trzech okręgach liczba chętnych była mniejsza niż liczba mandatów.”

O wynikach w Wielkopolskiej Izbie Rolniczej już informowaliśmy.

Dlaczego KRIR nie dysponuje jeszcze podsumowaniem wyborów do rad powiatowych? Ile kosztowały wybory? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, ile kosztuje działalność izb rolniczych: 30 mln rocznie, uzyskane tylko z 2 proc. podatku rolnego płaconego przez każdego z rolników.