„Projekt nie różnicuje ograniczeń w prawie do nabycia nieruchomości rolnej ze względu na obywatelstwo czy narodowość nabywców. Proponuje restrykcyjne zasady, ale równe i takie same dla każdego nabywcy, niezależnie, czy jest on nabywcą polskim, czy też pochodzącego z innego kraju członkowskiego Unii Europejskiej” – podano w uzasadnieniu.

Zachowuje swoją aktualność ustawa regulująca sprzedaż ziemi cudzoziemcom z 1920 r. – konieczność uzyskiwania ministerialnej zgody na nabycie ziemi będzie jednak dotyczyła tylko obywateli państw nie należących do UE.

Zgodnie z unijnymi przepisami każdy kraj członkowski może dowolnie regulować prawo własności. „Wypływa stąd wniosek, że kształtowanie zasad nabywania własności i stosowanie uzasadnionych i racjonalnych ograniczeń w tym zakresie pozostawione jest suwerennym decyzjom państw członkowskich. Polska powinna zatem skorzystać z normy art. 345 Traktatu i zasady nabywania ziemi rolnej w Rzeczypospolitej Polskiej uregulować w sposób zapewniający jak najlepsze wykorzystanie polskiej ziemi rolnej, a jednocześnie niedyskryminujące żadnych potencjalnych nabywców ze względu na ich przynależność państwową” – uzasadnia rząd. I podkreśla, że nie ma obowiązku  sprzedaży ziemi państwowej – „Skarb Państwa zachowa własność, którą będzie mógł zbyć w przyszłości, w bardziej sprzyjających warunkach, zarówno dla państwa, jak i dla rolników”.

Jak podkreśla rząd w uzasadnieniu projektu, wiele z proponowanych rozwiązań ma swoje odpowiedniki w innych państwach członkowskich UE, „np. wymóg co najmniej 25-procentowych dochodów rolnika istnieje w prawie hiszpańskim, obowiązek osobistego użytkowania zakupionej ziemi istnieje w prawie francuskim i w prawie duńskim. Z kolei w prawie niemieckim istnieją możliwości administracyjnej ingerencji w prawo własności w sytuacji, gdy wchodzi w grę zagrożenie nadmiernej koncentracji ziemi, bądź też transakcja jest uznawana jako spekulacyjna.”

Rząd podkreśla też niekorzystną strukturę agrarną: w 2002 r. średnia powierzchnia gospodarstwa rolnego w Polsce wynosiła 5,76 ha, w 2010 - 6,82 ha (GUS, Powszechny spis rolny). Wywołuje ona problemy społeczne, ekonomiczne i gospodarcze.

Maleje też powierzchnia użytków rolnych w Polsce. W 1990 r. wynosiła 18,5 mln ha, natomiast w 2013 już tylko 14,6 mln ha. Zjawisko nabywania ziemi w celu lokaty kapitału, a nie jej uprawiania, może się nasilić po 1 maja 2016 r.

W ocenie skutków regulacji ustawy wyliczono, że jej wprowadzenie w okresie 10 lat spowoduje utratę przez budżet państwa 4 mld 82 mln zł.

Wydatki na pierwokup i odkup gruntów rolnych przez Agencję zaplanowano w wysokości 700 mln zł rocznie.

Źródłem finansowania mają być środki ANR uzyskane z gospodarowania Zasobem Własności Rolnej Skarbu Państwa.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!