Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw, przygotowanego przez PSL, okazało się czytaniem ostatnim.

PSL proponuje 40 lat stażu pracy, 40 lat odprowadzania składek i możliwość przejścia na emeryturę – tak prezentował projekt poseł Władysław Kosiniak-Kamysz.

I chociaż PIS nie głosowało za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu, a wstrzymało się od głosu, wystarczyły głosy PO, aby projekt odrzucić. Czy jest czego żałować? I czy czeka nas wkrótce kolejna debata o przywilejach, jakie stwarza rolnikom KRUS?

Projekt zakładał możliwość przejścia na emeryturę po 40 latach odprowadzania składki. Jednakowo dla kobiet i mężczyzn, jednakowo dla ubezpieczonych w KRUS i ZUS. Jak przekłada się to na sytuację rolników? Warto przeanalizować wypowiedzi posłów tego dotyczące.

I tak poseł Beata Mazurek z PiS zarzuciła Kosiniakowi-Kamyszowi, że pomimo wywołującego protesty społeczne podwyższenia wieku emerytalnego nie doszło do zainteresowania PSL i ministra Kamysza podnoszonymi argumentami. Podwyższono wiek emerytalny, choć tylko wydłużenie okresu opłacania składek - a brak zatrudnienia czy też zatrudnienie na umowę śmieciową tego nie zapewnia - dałoby wyższe wpływy do systemu emerytalnego.

- Skokowo, najwyżej w Europie, podnieśliście wiek emerytalny kobietom – o 7 lat, a rolniczkom o lat 12 – wytknęła poseł i dodała: - My będziemy dyskutować. Będziemy dyskutować wtedy, kiedy tak naprawdę projekt, o którym pan mówi, chociażby projekt prezydencki, też do parlamentu wpłynie. Spróbujemy go połączyć i wypracować to, co będzie dobre nie dla was, tylko dla obywateli.

PO zdecydowała się być przeciw projektowi zgłoszonemu przez swojego niedawnego koalicjanta, argumentując, że na emeryturę mogłaby przejść 57-letnia kobieta.

- Od roku 2040 taka kobieta będzie żyła jeszcze 30 lat – mówiła poseł Izabela Leszczyna. - Jeśli myśli pan, że można przez 40 lat uzbierać kapitał emerytalny, który wystarczy na 30 lat wypłacania emerytury, to niestety, jest pan w błędzie.