Sąd uznał, że przy sprzedaży ziemi czynsz należy się nowemu właścicielowi - jeśli płatność przypada już w dniu jego własności, nawet za okres, kiedy była własnością poprzedniego właściciela. I tak czynsz należny na dzień 15 listopada – obejmujący pierwsze półrocze – powinien być zapłacony na rzecz nowego właściciela ziemi, a nie poprzedniego, czyli ANR. Zdaniem sądu, gdyby poprzedni właściciel życzył sobie odebrać ten czynsz, zapisałby to w umowie sprzedaży. Tak się jednak nie stało. Nasz czytelnik jednak zapłacił czynsz ANR – na wezwanie agencji, podpisane przez dyrektora Malickiego. I teraz zapłaci go drugi raz – nowemu właścicielowi ziemi. Zgodnie z wyrokiem sądu. Z odsetkami i kosztem komorniczym – ok. 20 tys. więcej, łącznie ponad 90 tys.

Więcej: Czynsz dzierżawny należy się właścicielowi ziemi z dnia płatności

A czy odzyska go od ANR? Wszystko wskazuje na to, że nieprędko. Agencja kwestionuje bowiem prawidłowość wyroku. Bo wyrok wyrokiem, a ważne są przepisy.

- Sąd nie do końca zrozumiał specyfikę płatności czynszu dzierżawnego nieruchomości rolnych – twierdzi Jacek Malicki, dyrektor OT ANR w Warszawie. - Rolnicy- dzierżawcy nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa płacą czynsze dwa razy w roku. Czynsz za I półrocze płatny jest do 15 listopada danego roku, a czynsz za II półrocze płatny jest do 31 marca roku następnego.  Do 10 listopada 2011 r. właścicielem przedmiotowej nieruchomości był Skarb Państwa - Agencja Nieruchomości Rolnych i jej przysługiwały pożytki cywilne w postaci czynszu dzierżawnego za ten okres. Nie może być tak, że za okres, w którym właścicielem nieruchomości jest Skarb Państwa nie otrzyma on należnych pożytków, a pożytki te pobierze nieuprawniony w tym okresie podmiot-kolejny właściciel.

Tylko, że to wszystko sąd rozważył – i ocenił inaczej. Ale wyrok nie jest dla agencji podstawą do zwrotu pieniędzy.

- W chwili obecnej Agencja nie ma żadnego tytułu prawnego do zwrotu zasadnie pobranego przez Agencję czynszu dzierżawnego za okres, w którym Skarb Państwa był właścicielem przedmiotowej nieruchomości – twierdzi Malicki. - Wyrok, na który powołują się Panowie Czarzasty dotyczy pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego, w postępowaniu tym Agencja nie brała udziału, nie była strona tego postępowania. Agencja nie może ponosić odpowiedzialności za wynik procesu prowadzonego przez inne podmioty.