Obecnie importujemy rocznie 2-3 mln t śruty sojowej. Przy zwiększeniu areału i wykorzystania roślin rodzimych w paszach można zastąpić import na poziomie 1 mln t – przewidywał dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin MRiRW Bogusław Rzeźnicki podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Nie jesteśmy samowystarczalni, jeśli chodzi o białko – potwierdziła wiceminister rolnictwa Ewa Lech. Jak mówiła, z budżetu państwa finansowanych jest kilka programów dotyczących roślin wysokobiałkowych, jeśli chodzi o ich uprawę i możliwość wykorzystywania białka krajowego pochodzenia.

- Do tego stosowane są dopłaty do upraw roślin strączkowych - dodała wiceminister. - Może są nie do końca efektywne, dlatego że rolnicy niekoniecznie wykorzystywali te rośliny czy nasiona strączkowe do pasz. Często zdarzało się tak, że plantacje były po prostu zaorywane. Ale stosujemy chociażby zachęty tego typu. Zastanawiamy się nad zmianą dopłat obszarowych na dopłaty do produkcji, czyli żeby dopłaty były do ilości wyprodukowanych roślin strączkowych. Stosujemy instrumenty zachęcające do większej produkcji białka. Natomiast, niestety, całości nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć.

Wypowiedź tę uzupełnił dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin MRiRW Bogusław Rzeźnicki. Wskazał na kwestie hodowlane.

Więcej: Resort rolnictwa chce zwiększyć dopłaty do uprawy roślin strączkowych

Również poseł Zbigniew Dolata opowiedział się za potrzebą modyfikacji systemu wspierania polskiego białka:

- Jeśli chcemy, aby zasiewy motylkowych miały większe znaczenie niż tylko np. dla poprawy jakości gleby, dla zmianowania itd., itd., jeśli chcemy, aby te środki służyły właśnie wyprodukowaniu materiału paszowego, to musimy dopłacać do produkcji tegoż materiału. Nie ma innej metody, nawet w 2015 r. zwiększono o trzy gatunki liczbę roślin wspieranych. Krótko mówiąc, nie ma możliwości, żebyśmy uzyskali jakiś efekt, jeśli te niemałe środki (choć można sobie wyobrazić ich zwiększenie) nie będą kierowane w takie miejsca, które właśnie zapewnią uzyskanie rezultatu, o który nam chodzi. Jest niewiele czasu, bo do 1 sierpnia można ten program zmodyfikować.

Bogusław Rzeźnicki zapowiedział, że „niebawem zostanie przedstawiony projekt zmiany ustawy o płatnościach bezpośrednich w zakresie dofinansowania roślin strączkowych”.

Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami unijnymi, płatności związane z produkcją mają na celu wsparcie sektorów o szczególnym znaczeniu gospodarczym, środowiskowym lub społecznym, znajdujących się w trudnej sytuacji. Wsparcie związane z produkcją można przyznawać tylko w celu stworzenia zachęty do utrzymania obecnych poziomów produkcji.

Podobał się artykuł? Podziel się!