Rolnicy są niezadowoleni z usług doradczych? A niby dlaczego?

Więcej: Doradca z ODR wypełni e-wniosek odpłatnie

- Kilkanaście tysięcy wniosków zrobiliśmy dla rolników w ubiegłym roku – mówi doradca, który chce zachować anonimowość. – Spraw sądowych było kilka i to nie z winy ODR, bo to rolnicy nie dodali informacji potrzebnej do prawidłowego wypełnienia wniosku.

A dlaczego usługa jest odpłatna – skoro doradcy wypełniają wnioski w czasie pracy?

- My mamy działalność statutową i komercyjną - i jesteśmy zmuszeni do tego, żeby brać pieniądze za wykonanie płatnej usługi doradczej – tłumaczy. – Rolnik wpłaca pieniądze na konto ODR, potem w zależności od wysokości osiągniętych dodatkowych dochodów, część tej kwoty wraca do doradcy w formie premii.

Czyli pracownik ODR – w ramach zatrudnienia - zyskuje dla państwa, które go zatrudnia, dodatkowe pieniądze, którymi w części państwo potem dzieli się z pracownikiem. Czy to optymalne rozwiązanie?

W szczególności – czy najlepsze dla rolnika, który zamiast wyboru między doradztwem publicznym (opłacanym przez państwo) i prywatnym (opłacanym przez klienta) ma możliwość tylko korzystania z płatnej pomocy doradczej? Nowy rząd przejął ODR-y od marszałków województw z zamiarem porządkowania spraw dotyczących doradztwa. Tymczasem zmian nie ma. A czy są chociaż zapowiadane zmiany w wynagrodzeniach doradców?

- ODR-y w ogóle by nie działały, gdyby nie nasze usługi komercyjne, my musimy połowę pieniędzy dorobić komercyjnie, żeby mieć pieniądze na funkcjonowanie – słyszę od doradcy. – Jeszcze rząd PO-PSL zapowiadał zmiany w ustawie z 2004 roku o jednostkach doradztwa rolniczego. A zmian nie ma do dziś. ARiMR dostaje pieniądze na funkcjonowanie, a my nie. Zapowiadanych podwyżek wynagrodzeń też nie ma. Doradcy spodziewają się „zawieruchy” z e-wnioskiem, spodziewamy się nacisków na ODR-y , a to nie może tak być, żebyśmy my przyjęli całą odpowiedzialność za funkcjonowanie tej zmiany. Dotąd wypełnialiśmy około ¼ wniosków. Teraz przyjdzie do nas więcej rolników, można więc obawiać się problemów. I to my będziemy winni bałaganu.