Na Opolszczyźnie jest 27,5 tys. rolników uprawnionych do dopłat. Spodziewana suma wypłat w kampanii 2011 - z wniosków składanych od 15 marca do 15 maja - wynosi ok. 500 mln zł i jest wyższa niż w 2010.

- W ubiegłym roku Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaciła rolnikom ponad 480 mln zł. Tegoroczną nadwyżkę zawdzięczamy dobremu kursowi euro. Dzięki temu rolnicy dostana po ok. 200 zł na hektar więcej niż w ubiegłym roku - zaznaczył Buczek, który jest kierownikiem opolskiego biura działań społecznych i środowiskowych oraz płatności regionalnych ARiMR.

Dodał, że kolejność wypłat pieniędzy na konta rolników zależała od kolejności wydania decyzji. - Jeśli wniosek był kompletny i przeszedł bez błędów, to decyzja była szybko. Dlatego zachęcamy rolników do dobrego przygotowywania wniosków o dopłaty - powiedział.

Pytany o najczęstsze błędy popełniane przez rolników przy staraniu się o dopłaty bezpośrednie, odpowiedział, że są one związane z różnicami w ocenie powierzchni gospodarstw. Rolnicy - jak mówił - nie przyzwyczaili się jeszcze, że dopłaty nie są wypłacane według ewidencji gruntów i map będących w zasobach starostwa, tylko aktualnego zdjęcia lotniczego.

- Na takiej podstawie ustalamy powierzchnię i przekazujemy rolnikowi. Nieścisłości trzeba wyjaśnić, bo nie jest tak, że to agencja ma zawsze rację - zaznaczył Buczek.

Według oceny ARiMR opolscy rolnicy nie popełniają wielu błędów we wnioskach o dopłaty. - Ogólnie nieprawidłowości jest bardzo mało, poniżej jednego procenta. To są najczęściej błędy niezamierzone, nieświadome. Błędy umyślne, czyli zamierzony brak zgodności, można w każdym roku policzyć na palcach jednej ręki. Tego typu przypadki, gdy ktoś umyślnie deklaruje nieprawdę, kończą się powiadomieniem organów ścigania - ostrzegł Buczek.

Dodał, że Agencja obserwuje na Opolszczyźnie proces konsolidacji gospodarstw. - W 2004 zaczynaliśmy od grupy 30 tys. rolników, dziś mamy ich 27,5 tys. Ilość wniosków spada o kilkaset rocznie. Jest to spowodowane konsolidacją gospodarstw. Mniejsi pozbywają się ziemi, więksi dokupują. Analizujemy powierzchnię zgłoszoną i ona się nie zmniejsza, zmienia się tylko ilość wnioskodawców - ocenił Buczek. Podobał się artykuł? Podziel się!