Jednego dnia dowiadujemy się od wiceminister Zofii Szalczyk, że na dopłaty bezpośrednie będzie w nowym okresie budżetowym 100 mln euro mniej, drugiego - od ministra Stanisława Kalemby, że na realizację Wspólnej Polityki Rolnej będzie 42 mld euro wobec 39,2 mld euro w latach 2007-2013.

Gdzieś jest kłamstwo? Niekoniecznie.

Wiceminister podliczyła I filar, minister całość środków, unijnych i krajowych, i to w cenach bieżących, czyli bez uwzględnienia inflacji.

Do tego galimatiasu trzeba dodać to, co jak dotąd wyjaśniło się w sprawie dopłat bezpośrednich za 2014 rok. A to jest już konkret, który przekłada się na realne wpływy dla rolnika. I nie zapowiada się niestety, aby trzeba było wydać na zakup większego portfela.

BEZ UPO I PŁATNOŚCI ZWIERZĘCEJ

W unijnym rozporządzeniu z 17 grudnia 2013 r., ustanawiającym przepisy dotyczące płatności bezpośrednich dla rolników na podstawie systemów wsparcia w ramach wspólnej polityki rolnej, przewidziano możliwość wypłacania przez państwa członkowskie przejściowego wsparcia krajowego. Przyjęto jednak dwa ograniczenia:

może ono zostać przyznane rolnikom z sektorów, dla których zostało przyznane w 2013 r.;

jego łączna kwota ograniczona jest malejącą co roku o 5 proc. wartością procentową sektorowych pul środków finansowych zatwierdzonych przez Komisję w 2013 r. - aż do 50 proc. w 2020 r.

W 2014 roku kwota ta mogła wynieść 80 proc. puli z 2013 r.

Mogła wynieść, ale w naszym kraju nie wyniesie. Wszystko wskazuje na to, że zamknie się w kwocie wynoszącej ok. 8 proc. dopuszczalnej sumy.

Dlaczego? Ano, zdaniem ministra finansów, skoro dokonano przesunięcia środków na dopłaty bezpośrednie z II filara WPR, to powinno to już wystarczyć.

W latach 2004-2011 na wsparcie w ramach krajowych płatności uzupełniających (poprzedzających przejściowe wsparcie krajowe) przeznaczono ponad 31 mld zł, w 2012 r. - 690 mln euro. Maksymalna kwota pomocy krajowej w 2013 r. mogła wynieść ok. 480 mln euro. W uzasadnieniu projektu ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego rząd rok temu wyliczał: "Oznacza to, że w przypadku, gdyby Polska skorzystała z możliwości realizacji przejściowego wsparcia krajowego na maksymalnym, dopuszczonym przepisami unijnymi poziomie, w 2013 r. na płatności krajowe zostałaby przeznaczona kwota o ok. 210 mln euro niższa niż w 2012 r. Ponieważ w związku z dochodzeniem do pełnego poziomu płatności zgodnie z harmonogramem określonym w art. 121 rozporządzenia nr 73/2009, w 2013 r. wzrośnie poziom wsparcia w ramach płatności finansowanych z budżetu unijnego (i wyniesie 100 proc. poziomu stosowanego w państwach UE-15), łączny poziom płatności w ramach systemu wsparcia bezpośredniego (płatności finansowane z budżetu unijnego oraz płatności finansowane z budżetu krajowego) w 2013 r. byłby wówczas zbliżony do poziomu płatności w 2012 r."