Według wiceprezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Zofii Szalczyk, środki finansowe otrzymane od 2004 r. z UE przyczyniły się do zrealizowania wielu inwestycji, co przekłada się na unowocześnienie rolnictwa i przemysłu przetwórczego. Wiceminister rolnictwa Artur Ławniczak uważa, że akcesja Polski do UE zmieniła także mentalność polskiego chłopa i spowodowała znaczące zmiany na wsi.

Od maja 2004 r. do końca marca 2009 Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) wydała ogółem ponad 66 mld zł na realizację płatności współfinansowanych z unijnych pieniędzy. Ok. 44 mld zł pochodziło z UE, a 22 mld z budżetu krajowego.

Największe środki przeznaczone były na dopłaty bezpośrednie - na ten cel wydatkowano od momentu akcesji do końca marca 2009 r. ogółem ok. 38 mld zł. Pierwsze unijne pieniądze trafiły do rolników w październiku 2004 r. - poinformowała Szalczyk.

Z dopłat do ziemi korzysta rocznie ok. 1 mln 400 tys. gospodarstw. Jak zaznaczyła wiceprezes ARiMR, "jest to finansowe wsparcie do kosztów produkcji", a więc dopłaty mają poprawiać wynik finansowy gospodarstw rolnych. Takimi dopłatami objęte jest rocznie ok. 14,2 mln ha.

Szalczyk zaznaczyła, że agrobiznes - rolnicy i przetwórcy - otrzymują finansowe środki także z innych unijnych funduszy przewidzianych m.in. w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich. Taki program realizowany był w latach 2004-2006, a obecnie wydawane są środki z PROW 2007-2013. Resort rolnictwa planuje, że do końca 2009 r. będzie rozdysponowane 30 proc. przyznanych funduszy.

Wymieniając niektóre z zadań realizowanych przez ARiMR, Szalczyk poinformowała, że unijne pieniądze pozwoliły na dostosowanie gospodarstw do standardów europejskich. Ze wsparcia na ten cel skorzystało 71 tys. beneficjentów, wydając kwotę 2,4 mld zł, co oznacza, że otrzymali pomoc na inwestycje służące ochronie środowiska lub poprawie jakości żywności.

Ponad 30 tys. rolników zrealizowało inwestycje w gospodarstwach rolnych na kwotę 2,6 mld zł, co podniosło konkurencyjność ich gospodarstw. Pomoc otrzymało ponadto 19 tys. "młodych" rolników, rozpoczynających pracę w swoim gospodarstwie.

Z unijnej pomocy skorzystało też 1200 firm przetwórczych, które otrzymały łącznie 1,65 mld zł na modernizację produkcji. Obecnie linie produkcyjne w tych zakładach można zaliczyć do najnowocześniejszych w Polsce i w Europie.

157 tys. gospodarstw ubiegających się o dopłaty bezpośrednie otrzymało w sumie 2,2 mld zł na podtrzymanie funkcjonowania gospodarstwa. Takie wsparcie było przeznaczone dla gospodarstw, które uzyskiwały niskie przychody z produkcji rolnej. Rolnicy ci musieli zainwestować część środków na zakup środków do produkcji rolnej. W ocenie wiceprezes, jest to duża pomoc dla gospodarstw małych, które chcą nadal utrzymywać się z produkcji rolnej.

Ponad 65 tys. rolników przeszło od 2004 roku na rentę strukturalną, przekazując gospodarstwa młodszym rolnikom; łącznie przekazano przeszło 600 tys. hektarów.

Ok. 216 tys. rolników skorzystało z dotacji na programy rolno- środowiskowe, m.in. na rolnictwo ekologiczne i ochronę zasobów przyrodniczych. Z tego tytułu Agencja wypłaciła od 2004 r. 2,1 mld zł. "Gdyby nie było środków unijnych, nie nastąpiłby tak znaczący rozwój rolnictwa ekologicznego" - tłumaczyła Szalczyk.

Dodała, że przy pomocy pieniędzy z UE zalesiono 50 tys. hektarów gruntów rolnych o niskiej przydatności rolniczej; inaczej ziemia prawdopodobnie leżałaby odłogiem. Jest to element porządkowania struktury rolniczej - podkreśliła Szalczyk.

Według niej, dużym osiągnięciem było wdrożenie systemu identyfikacji zwierząt - dzięki systemowi można dokładanie określić, skąd pochodzą.

Ławniczak podkreśla, że dzięki Wspólnej Polityce Rolnej w Polsce powstała nowoczesna baza danych, obejmująca grunty rolne i gospodarstwa rolne, co pozwala m.in. na śledzenie struktury zasiewów.

W przeliczeniu na jeden hektar użytków rolnych, w ciągu pięciu lat unijna pomoc wyniosła 4140 zł. Na jednego beneficjenta (rolnika lub przedsiębiorcę) przypada zatem ponad 33,8 tys. zł, a jedno statystyczne gospodarstwo otrzymało od 2004 r. 26,8 tys. zł. Zdaniem Szalczyk, unijna pomoc, choć duża, jest jednak niewystarczająca w stosunku do potrzeb.

Źródło: PAP