Rząd zachęca rolników do produkcji roślin paszowych, które mogą zastąpić genetycznie zmodyfikowane pasze. W zamierzeniach rośliny strączkowe i motylkowe powinny zająć powierzchnię 180 tysięcy ha.

Rolnicy zainteresowani uprawą roślin wysokobiałkowych mogli liczyć na dodatkowe unijne dotacje. Wniosek w tej sprawie został już wysłany do Komisji Europejskiej i czeka teraz na akceptację.

Kazimierz Plocke – wiceminister rolnictwa: pomoc finansowa będzie wynosić 60 euro do każdego hektara. Programem wsparcia specjalnego objęte będą wszystkie gatunki roślin strączkowych i motylkowatych drobnonasiennych, oraz ich mieszanki uprawiane w plonie głównym. Ministerstwo nie planuje wprowadzenia zamkniętej listy roślin, których uprawa będzie uprawniała do ubiegania się o wsparcie. Podobnie jak w przypadku krajowej płatności uzupełniającej w sektorze I, przyznanie dopłaty do danej uprawy będzie każdorazowo oceniane przez właściwy organ Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Plan zachęt finansowych dla rolników produkujących rośliny motylkowe i strączkowe to nie tylko chęć wyeliminowania z żywienia zwierząt transgenicznych pasz. Dzięki takim uprawom z rynku zniknęłoby nawet 2 miliony ton zbóż. Obecnie na polskich polach to one właśnie dominują i stanowią około 70% upraw. Taka sytuacja jest dla rolników bardzo niekorzystna. Brak płodozmianu powoduje niższe plonowanie.

Zakładany wzrost areału na pewno nie wystarczy, aby całkowicie wyeliminować transgeniczną soję z żywienia zwierząt. W tym celu powierzchnia uprawy rodzimych roślin wysokobiałkowych musiałaby osiągnąć 600 tysięcy hektarów.

Źródło: farmer.pl