- Można sobie wyobrazić w nowej perspektywie finansowej UE do roku 2020 taki instrument, w którym gospodarstwom małym, 5, 6 czy 8 hektarowym, dajemy taki bonus, że wyjdą z rolnictwa, a ziemię skierują do obrotu na rynku lokalnym - powiedział Marek Zagórski, prezes Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej.

Komisja Europejska proponuje po części takie rozwiązanie, bo roczne płatności przez 7 lat chce wypłacić jednorazowo i powiększyć je o 20 proc., dla małych gospodarstw w ramach uproszczonego systemu płatności.

Według Zagórskiego to jest za mało, ale Polska i tak z tego nie chce skorzystać.

- Wyobraźmy sobie taką sytuację, że rolnik mały otrzymuje jednorazowo 7 tys. euro plus 20 proc., czyli ok. 8,5 tys. euro i do tego rolnik ma pieniądze ze sprzedaży ziemi i jeszcze dostaje dotacje na otworzenie działalności pozarolniczej, to dopiero jest silny impuls. Takie rozwiązanie można by było zastosować, ale tego nie robimy - dodaje Zagórski.

- W obecnym PROW był taki instrument - „renty strukturalne" - instrument kompletnie nieudany, który nas bardzo dużo kosztował i nadal będzie kosztować, na szczęście nie ma go w przyszłym programie, bo wszyscy się zorientowali, że źle działał - powiedział Marek Zagórski.

Marek Zagórski, który był w przeszłości wiceministrem rolnictwa w mocnych słowach mówi także o „filozofii" wydawania unijnych pieniędzy.

- Istnieje konieczność zaprzestania trwania przy filozofii wykorzystania środków unijnych, tylko ich wykorzystania, i za to rozliczania resortów, bo to powoduje, że tworzy się działania bezproblemowe. Tworzy się działania takie, które gwarantują szybkie wykorzystanie środków finansowych, które będą łatwe w rozliczeniu, które nie wymagają dodatkowej weryfikacji, które mówiąc krótko nie wymagają dużego wysiłku, a dają pewność, że pieniądze zostaną skonsumowane. Najprościej jest wtedy, gdy mamy taką filozofię, realizować działania, które mają dużą skalę i są proste. Najprostsze w przypadku PROW, jest rozdanie pieniędzy każdemu po trochu, w ramach działań, które są popularne politycznie, np. małym gospodarstwom, choćby w ramach tego projektu, po 48 tys. zł, a przecież wzrost dwukrotny produkcji dla tych gospodarstw jest trudny do realizacji, nierealny, a jak ktoś coś zrobi, to dostanie następne kilkanaście tysięcy i będzie super... - konkluduje.

Ministerstwo przewiduje, że małe gospodarstwo, które produkuje na rynek za kwotę pomiędzy 2 a 15 tys. euro rocznie będzie mogło otrzymać 60 tys. zł, pod warunkiem, że przedstawi biznesplan, przy czym w formie zaliczki zostanie im wypłacone 80 proc. tej kwoty. Poza tym nie przewiduje się żadnych sankcji, przynajmniej na tym etapie, za niezrealizowanie tego biznesplanu. Jedyną sankcją jest niewypłacenie pozostałych 20 proc.

- Wystarczy napisać jakikolwiek biznesplan, dostać 48 tysięcy złotych i nie zrobić nic. Liczba chętnych do takiego działania będzie olbrzymia i to skonsumuje dużo pieniędzy, raczej w mało efektywny i racjonalny sposób - mówił prezes Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej.