PRZEGLĄD PRASY: Dopłaty unijne, które należą się posiadaczom krów czy koni, bez problemu mogą dostać rolnicy, którzy ich nie mają. Natomiast tym, którzy rozpoczynają hodowlę, wcale się one nie należą.

Przez dwa pierwsze lata dopłat unijnych jednakowe pieniądze dostawał rolnik, który miał łąkę, ale nie posiadał żadnych zwierząt, jak i ten, który spasał na swoich użytkach zielonych krowy, kozy, owce czy konie. 

Wreszcie przepisy zmieniono i ustanowiono tzw. płatność zwierzęcą. Dostawał ją rolnik, który oprócz łąk posiadał krowy, kozy, owce czy konie. Ale z obowiązujących obecnie przepisów wynika, iż do 2013 roku tzw. płatność zwierzęcą będzie otrzymywał rolnik, który miał zwierzęta w okresie 1 kwietnia 2005 do 31 marca 2006 r., ale później pozbył się ich. Natomiast jeśli jakiś hodowca rozpoczął po 31 marca 2006 r. hodowlę, to już płatności zwierzęcej miał nie będzie. Wyjątek zrobiono tylko dla młodych rolników.

- Rozporządzenie krzywdzi nowych posiadaczy zwierząt - stwierdza Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej (PIR). - To wypaczenie dobrej idei.

Według informacji uzyskanych przez PIR w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, na razie zmiany w przepisach nie są szykowane. Dlatego samorząd rolniczy chce zmiany resortowego rozporządzenia. 

Źródło: Super Nowości