Rolnicy, głównie z województwa zachodniopomorskiego, choć nie tylko, na przełomie  lat 2008 i 2009 podpisali umowy z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na dofinansowanie realizacji projektów w ramach działania z PROW –  „Modernizacja gospodarstw rolnych”.

Cała sprawa dotyczy 10 dodatkowych procent, które miały przysługiwać rolnikom ze względu na położenie ich gospodarstw na terenach wdrażania Ramowej Dyrektywy Wodnej (RDW). W rozporządzeniu ministra rolnictwa w sprawie trybu przyznawania pomocy finansowej w ramach „Modernizacji gospodarstw rolnych"  można przeczytać, że refundacji podlega zawsze 40 proc. kosztów kwalifikowalnych poniesionych przez beneficjenta, jednak z wyjątkiem kilku przypadków. W niniejszej sprawie chodzi o to, że refundacji podlegać mogło 50 bądź 60 proc. kosztów kwalifikowalnych –  w przypadku operacji realizowanej na obszarach związanych z wdrażaniem RDW, w zależności od tego, czy były realizowane przez osobę, która w dniu złożenia wniosku o przyznanie pomocy ukończyła 40 lat czy też nie.

Wnioski składane przez rolników przed podpisaniem umowy były weryfikowane przez ARiMR i w przypadku wystąpienia jakichkolwiek nieprawidłowości byli oni wzywani do ich poprawienia. – Agencja, podczas składania przez nas wniosków, znajdowała różnego rodzaju błędy. Jednak za każdym razem kontaktowaliśmy się z naszym doradcą i usuwaliśmy je w terminie. Nikt wtedy nie zauważył żadnych nieprawidłowości – informuje związany ze sprawą rolnik. Po prawie dwóch latach od podpisania umów z Agencją oraz wypłaceniu pieniędzy, rolnicy dostali pisma informujące, że stwierdzono w tychże umowach nieprawidłowości. ARiMR – po zasięgnięciu opinii  ministerstwa rolnictwa – uznała, że podwyższony poziom pomocy z tytułu realizacji operacji na obszarach związanych z RDW nie przysługuje rolnikom.