PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

ARiMR oszczędziła na rolnikach?

ARiMR oszczędziła na rolnikach?

Czy zmiany budżetu na 2013 r. w części dotyczącej ARiMR oznaczają, że rolnicy nie skorzystali z oferowanej im pomocy? Posłowie mają wątpliwości, ale MRiRW zaprzecza.



- W przedłożonym do zaopiniowania wniosku dotyczącym planu finansowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na 2013 rok, przewiduje się przede wszystkim zmniejszenie przychodów o kwotę 179.481 tys. zł – mówiła dyrektor Departamentu Finansów MRiRW Aleksandra Szelągowska. - Wynika to ze zmniejszenia kosztów funkcjonowania Agencji do 73.055 tys. zł oraz kosztów realizacji zadań do kwoty 86.569 tys. zł. Zmiana dotycząca zmniejszenia kosztów realizacji zadań wynika głównie z przeszacowania naszych planów odnośnie do wypłaty odszkodowań dla rolników za szkody spowodowane w tym roku przez niekorzystne zjawiska atmosferyczne. Okazuje się, że gdy doszło do połączenia wypłat odszkodowań przez ARiMR z płatnościami uzupełniającymi płatności obszarowej przy kontrolach krzyżowych, rolnicy nie zgłaszali wniosków o odszkodowania w obawie, że uniemożliwi im to otrzymywanie dopłat uzupełniających przy płatnościach bezpośrednich. Taka była przyczyna zmniejszenia wydatków do poziomu kwoty 71.350 tys. zł. Wydatki te zostaną zablokowane i powrócą do budżetu. Jeśli chodzi o wydatki majątkowe, również planuje się zmniejszenie środków o kwotę 4069 tys. zł. Wynika to z oszczędności, jakie uzyskała Agencja w wyniku ostrych kryteriów zamówień publicznych. Te środki również powrócą do budżetu i zostaną zablokowane jako niewydatkowane w roku 2013. Jeśli chodzi o część B planu finansowego, czyli tzw. układ kasowy, to dojdzie do zmniejszenia równoważnego dochodów o kwotę 179.481 tys. zł, czyli o tyle samo, ile wynosi pomniejszenie dotacji dla Agencji. Te kwoty są równoważne. W pozycji wydatki dokonano zmniejszenia o 106.409 tys. zł, czyli o trochę więcej niż po odjęciu koszów. Dzieje się tak dlatego, że wydatki faktycznie zostały zmniejszone. Koszty zostały zrealizowane jeszcze ze środków, jakimi dysponowała Agencja w 2012 roku – ze zobowiązań 2012 roku, zapłacone w roku 2013. Kosztowo odbicie ma trochę inne przełożenie na wydatki. W efekcie wynik finansowy Agencji nie pogarsza się.

Minister finansów nie kwestionował zaproponowanych zmian. Zwrócił jednak uwagę, aby w przyszłości z wyprzedzeniem dokonywać zmian w planie finansowym Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

- Trudno, żeby minister finansów się nie cieszył, skoro Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wyda niemal 180 mln zł mniej – podsumowała poseł Gabriela Masłowska (PiS). - Wątpliwości budzi fakt, że Agencja nie wykonała planu, z związku z tym proponowana jest zmiana planu finansowego w części dotyczącej kosztów, a konkretnie – dopłat do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na sfinansowanie części kosztów inwestycyjnych w gospodarstwach rolnych – niemal na kwotę 21 mln zł. Oznacza to, że tyle mniej pieniędzy trafiło do gospodarstw rolnych. Można zrozumieć tę drugą zmianę – zmniejszenie o 2,5 mln zł dopłat w związku ze szkodami, do jakich doszło w gospodarstwach. Jest to zależne od w pewnym stopniu obiektywnych czynników. Chciałam zapytać, skąd wzięła się tak duża kwota wolnych środków przeznaczonych na dopłaty do oprocentowania kredytów bankowych? Czy nie były zgłaszane wnioski i potrzeby rolników w tym zakresie? Może nastąpiła zmiana oprocentowania lub kryteria dostępności do kredytów były tak ustawione, że gospodarstwa rolne nie mogły z nich skorzystać, aby pokryć swoje potrzeby? Zastanawiające jest również, dlaczego dotacje z budżetu państwa również ulegają zmniejszeniu i to na sfinansowanie projektów z udziałem środków Unii Europejskiej. Jaka jest przyczyna tej sytuacji i powody zmiany planu?

Również poseł Henryk Kowalczyk miał wątpliwości:

- Pani dyrektor powiedziała, że rolnicy nie składali wniosków, bo bali się, że nie dostaną dopłat. O ile dobrze pamiętam, w pierwszym półroczu były problemy z uzyskaniem odszkodowań. Rolnicy z województwa kujawsko-pomorskiego długo oczekiwali i dopominali się o nie. Z jednej strony, dochodziło do akcji protestacyjnych, dopominania się o dopłaty, a z drugiej strony, jest informacja o tym, że rolnicy nie składali wniosków. Proszę o ustosunkowanie się do tej sprawy.

Ale dyrektor Szelągowska nie podzieliła obaw posłów.

- Faktycznie, doszło do zmniejszenia wydatków w dopłatach do oprocentowania kredytów o 21.168 tys. zł - stwierdziła. - W dalszym ciągu jest to pokłosie zmniejszenia redyskonta i utrzymywania się niskiego redyskonta weksli. Redyskonto wynosi 2,75 proc. Jeśli pomnożymy to przez 1,5, bo taki jest wskaźnik do obliczania wartości kredytu dla banku, to kredyt dla banku wyniesie 4,125 proc. minus 3 proc., które zapłaci rolnik. Budżet państwa dopłaca więc do każdego kredytu 1,125 proc. To niewielka dopłata i z niej biorą się oszczędności uwzględnione w planie finansowym Agencji. Nie oznacza to, że rolnicy otrzymują mniej kredytów. Jeśli są zainteresowani, to banki ich udzielają.

Oszczędności dotyczące obsługi PROW są zrozumiałe:

- Jeśli chodzi o drobne oszczędności uwzględnione w programach europejskich, to w planie finansowym Agencji nie przewiduje się funduszy europejskich. Jedyną pozycją, która jest zawarta w planie finansowym Agencji z tego źródła jest pomoc techniczna – wyjaśniła dyrektor Szelągowska. - W związku z tym korygujemy i zmniejszamy wydatki Agencji na współfinansowanie programów europejskich, tzn. pomocy technicznej, która przeznaczona jest na wynagrodzenia dla pracowników Agencji zaangażowanych w realizację Programu Operacyjnego Rozwoju Obszarów Wiejskich – o kwotę 32 tys. zł. Taka jest różnica. Oszczędności wynikają w opłatach z pochodnych od wynagrodzeń. Agencja zaoszczędziła 32 tys. zł w skali całego kraju w ramach realizacji płatności w składkach.

Jak dodatkowo wyjaśniła dyrektor, pomoc dla poszkodowanych rolników została udzielona zgodnie ze zgłoszonym  zapotrzebowaniem:

- Agencja wypłaciła środki i zrealizowała wszystkie wnioski, które wpłynęły od rolników o pomoc z tytułu niekorzystnych zjawisk pogodowych w tym roku, w ramach programu, który przyjął rząd. Wszystkie wnioski zostały zrealizowane. Napływ wniosków był jednak znacznie niższy niż zaplanowany. Zanim przygotowany został program rządowy, przygotowaliśmy bardzo szczegółową informację na podstawie danych z województw. W województwach przeprowadzono szacunki szkód w każdym poszczególnym gospodarstwie rolnym. Na podstawie tych szacunków mogliśmy orientacyjnie oszacować, o jaką pulę środków w ramach pomocy z ARiMR rolnicy mogą wystąpić. Mechanizm został wprowadzony w życie. Pomimo zachęty ze strony pracowników Agencji, wnioski nie wpłynęły. Zrealizowane zostały wszystkie wnioski. Oszczędności wynikają z braku możliwości wypłacenia pomocy, bowiem wniosków nie było.

A skąd wzięły się obawy rolników, że otrzymanie dopłaty w związku ze szkodami może spowodować, że nie otrzymają dotacji? Nieskładanie wniosków o pomoc dyrektor tłumaczy niedoinformowaniem.

- We wniosku o uzupełniające płatności obszarowe rolnicy składają deklarację, jakie uprawy są na danej działce. W momencie, gdy wnioskowali o odszkodowania z tytułu straty w tych uprawach, musieli stwierdzić, że tych upraw na polach nie było, dlatego że zostały zlikwidowane. W związku z tym, że uprawy nie zostały prowadzone, ponieważ zostały zniszczone przez niekorzystne warunki atmosferyczne, oznaczało to, że nie przysługuje dofinansowanie z tytułu uzupełniających płatności obszarowych. Rolnicy tak to opacznie zinterpretowali. Nie było jednak sygnałów ani ze strony Agencji, ani Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, że takie obawy są słuszne. Pomoc dla rolników mogła być wypłacana również wtedy, gdy uprawa kwalifikowała się do likwidacji, ale nie została zlikwidowana. Rolnicy poszli w swych obawach zbyt daleko. Jeśli zgłaszali się z takim dylematem do Agencji, to jej pracownicy udzielali wyjaśnień, że podstaw do obaw nie ma. Nie można jednak za rolników złożyć wniosków.

Poseł Masłowska nie była przekonana.

- W takich sytuacjach wyobrażam sobie, że Agencja mając dostęp do informacji, nawet w programach rolnych, mogła zdementować takie opinie. Nie może być tak, że ktoś przekaże taką informację i rolnicy w obawie o utratę dopłat nie skorzystają z systemu  i pozostaną w tym przekonaniu.

Wiceminister Kazimierz Plocke był innego zdania.

- Wnioski są wyłącznie decyzją zainteresowanych beneficjentów. Podjęli oni taką decyzję, aby nie wystąpić o środki, co spowodowało zmiany w planie finansowym Agencji – stwierdził.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (6)

  • ar 2013-12-30 13:54:33
    afrykański pomor peeselowcow? ;)
  • jarki 2013-12-30 13:26:14
    przed durniami tylko pomór może nas uchronić
  • Wiem, co jest grane 2013-12-30 12:00:21
    Tylko PSL ochroni nas przed "miastowym"!
  • PSL 2013-12-30 09:34:07
    Oby PSL wszedl do kolejnych rzadow bo to jedyna partia co jeszcze poza kampania wyborcza mysli o wszystkich rolnikach tych malych tez.
  • OBSERWATOR 2013-12-29 21:11:41
    panie baca , nijak bedzie , a psl i tak do nastepnego rzadu wejdzie juz ni wazne z kim!!!!
  • baca56 2013-12-23 15:55:29
    "Faktycznie, doszło do zmniejszenia wydatków w dopłatach do oprocentowania kredytów " - powiedziała p. dyrektor Szelągowska. Dalej było o tym, że wynika to z niskiej stopy redyskonta i że w żadnym wypadku " nie oznacza to, że rolnicy otrzymują mniej kredytów. Jeśli są zainteresowani, to banki ich udzielają." I jeszcze informacja o "3 proc., które zapłaci rolnik".
    Z przykrością muszę wytknąć Pani Dyrektor kłamstwo, a nawet dwa.
    Kupowałem w 2012 ziemię, z założenia za kredyt preferencyjny.
    Kiedy przyszło do finalizowania transakcji (II kwartał) okazało się, że kredytu preferencyjnego nie ma, bo Ministerstwo Finansów nie przekazało środków na ten cel.
    W oparciu o "papiery" przygotowane pod kredyt preferencyjny bank zaproponował mi "na szybko" kredyt komercyjny. Byłem pod ścianą - musiałem skorzystać z tej oferty nie do odrzucenia.
    Pan Minister Rolnictwa na początku roku mówił, że pieniędzy na kredyty preferencyjne jest mnóstwo, na poczatku II kwartału poinformował, że już koniec, i że więcej nie będzie, po czym w trzecim kwartale jakieś środki znowu się znalazły...
    Informacja o 3% które płaci rolnik jest nieprawdziwa o tyle, ze rozporządzeniem z września 2012 pozwolono bankom w praktyce dowolnie kształtować oprocentowanie płacone przez rolnika, pozostawiając bez zmian dopłaty z budżetu. Bank, w którym się kredytuję (duży bank, dysponujący większością limitów na kred. pref.) proponował oprocentowanie 3% + coroczna prowizja 1 - 1,75%, czyli razem 4 - 4,75%, podobne reguły obowiązywały w innych bankach, za wyjątkiem tych "łaskawych", które nie chciały dodatkowych "corocznych prowizji" - ale nie dysponowały limitem na te kredyty.
    Nie jestem z pewnością jedynym rolnikiem, który wpadł w tą "dziurę" w II kwartale.
    Skoro okazało się, że sporo środków na ten cel zostało, to może warto naprawić krzywdy wyrządzone rolnikom i dopłacić nam te procenty różnicy pomiędzy kredytem preferencyjnym, na który słusznie liczyliśmy a komercyjnym, z którego w wyniku pokrętnych działań Ministerstw musieliśmy skorzystać? Rozporządzenie w tej sprawie zmieści się na jednej stronie, sprawny prawnik napisze je w dwa dni. Minister podpisując miałby szansę odzyskać trochę wiarygodności w oczach rolników jako człowiek, który potrafi przyznać się i naprawiać własne błędy. To jak będzie Panie Ministrze?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.68.137
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!