Agencja do czwartku skontrolowała 92 proc. zgłoszonych plantacji. Ich kontrola jest warunkiem do uzyskania pieniędzy.

Do ARR wpłynęło 12,4 tys. zgłoszeń o zamiarze wycofania produktów z rynku. Wielu rolników dostarczyło je zanim KE ogłosiła zasady wycofywania i stawki rekompensat - przypomniała Ciechan i dodała, że rolnicy mieli obowiązek uzupełniania niekompletnych wniosków. Ok. 1,5 tys. osób tego nie zrobiło, co oznacza, że rezygnują z rekompensat.

Rolnicy mogli ubiegać się o rekompensaty za zniszczenie produktów na polu, bądź za przekazanie ich organizacjom charytatywnym, za co KE wyznaczyła najwyższe stawki. Dotychczas rolnicy przekazali ubogim 9 tys. ton produktów.

Kilka dni temu minister rolnictwa Marek Sawicki powiedział dziennikarzom, że ponad połowa rolników, którzy złożyli wnioski o rekompensaty, rezygnuje z aplikowania o środki ze względu na niskie stawki.

Minister tłumaczył, ze "rolnicy byli przekonani, że stawki za wycofanie będą przynamniej stawkami pokrywającymi koszty produkcji, a te stawki są zdecydowanie poniżej". "Z pewnością rolnicy nie zgodzą się na wycofywanie z rynku poprzez biodegradację za kwoty rzędu kilkunastu groszy" - ocenił.

Według Komisji Europejskiej wnioski polskich rolników o rekompensaty opiewały na kwotę ponad 146 mln euro. Całkowity budżet pierwszego programu pomocowego KE dla 28 państw UE wynosił 125 mln euro.

Podobał się artykuł? Podziel się!