Wiceminister finansów Hanna Majszczyk mówiła podczas obrad komisji, że rezerwa ta miałaby powstać ze środków zablokowanych przez ministra rolnictwa. - Są to środki, które albo nie mogą być w ogóle wykorzystane z racji innej struktury organizacyjnej w zakresie ich wydatkowania (...), bądź też nie będą wykorzystane, bo powstały oszczędności - mówiła.

- Środki te będą przeznaczone na pomoc rolnikom w związku z sytuacją, która miała miejsce w okresie zimy i pewnymi wymrożeniami w zakresie upraw rolnych. Zgodnie z uchwałą Rady Ministrów przyjętą w tym zakresie, ta pomoc rolnikom będzie przekazana i część środków zgodnie z założeniami miałaby pochodzić z oszczędności i blokad dokonanych w ramach Agencji Rynku Rolnego - dodała.

Henryk Kowalczyk (PiS) powiedział, że odszkodowania dla rolników powinny pochodzić z rezerwy ogólnej, która służy do łagodzenia skutków klęsk żywiołowych. - W Agencji Rynku Rolnego można znakomicie znaleźć inne potrzeby, które można by sfinansować, choćby "szklankę mleka w szkole" - mówił poseł PiS.

Wiceminister Majszczyk odpowiedziała mu, że łączna kwota programu pomocy dla rolników realizowana w związku z tą uchwałą wynosi ok. 140 mln zł. - Pozostała część środków (ok. 52 mln zł) jak najbardziej jest uruchamiana na bieżąco z tej rezerwy na zwalczanie klęsk żywiołowych - powiedziała.

Uchwałę określającą formy pomocy dla rolników i producentów rolnych, w których gospodarstwach powstały szkody spowodowane w okresie zimowym 2011/2012, Rada Ministrów przyjęła w kwietniu.

Ówczesny minister rolnictwa Marek Sawicki mówił wtedy, że z szacunków wynika, iż wymarznięcia dotyczą 1,2-1,4 mln ha upraw, głównie pszenicy ozimej, jęczmienia, roślin motylkowych i wieloletnich traw. Przekonywał, że rolnicy nie powinni czekać na pieniądze, ale szybko rozpocząć ponowne zasiewanie gruntów.