Dziś w Brukseli spotkali się ambasadorzy krajów członkowskich przy UE z udziałem szefa gabinetu Van Rompuya; to na tym spotkaniu padła informacja o tym, że lutowy szczyt będzie poświęcony budżetowi.

Wcześniej unijni dyplomaci wskazywali, że Van Rompuy ogłosi lutowe spotkanie przywódców państw UE szczytem budżetowym, gdy będzie pewien porozumienia.

Szef RE powiedział w ubiegłym tygodniu w Dublinie, że "jest optymistą", iż do porozumienia w sprawie budżetu dojdzie w lutym i że jest to termin "wskazany". Nie wykluczył jednak spotkania "na wiosnę", jeśli porozumienie okaże się niemożliwe. Na porozumienie budżetowe w lutym ma też nadzieję irlandzka prezydencja.

Poprzedni szczyt budżetowy UE w listopadzie zeszłego roku zakończył się bez porozumienia. Propozycja budżetu, która nie uzyskała wówczas poparcia przywódców, wciąż jest podstawą negocjacji, choć przed samym szczytem należy spodziewać się nowego projektu przedstawionego przez Van Rompuya.

Listopadowa propozycja budżetowa Van Rompuya zakłada cięcia w wysokości 75 mld euro w stosunku do wyjściowego projektu Komisji Europejskiej, opiewającego na około 1 bln euro. Szef Rady Europejskiej założył wydatki UE na poziomie prawie 972 mld euro (w tzw. zobowiązaniach) w ciągu siedmiu lat. Brytyjczycy i Niemcy domagali się redukcji o 30 mld euro w wydatkach UE, m.in. na administrację.

Dla Polski propozycja Van Rompuya oznaczała, że w ramach funduszy spójności mogłaby otrzymać w ciągu siedmiu lat nowej perspektywy finansowej około 72,4 mld euro. To wciąż więcej niż Polsce przypada w obecnym budżecie na lata 2007-13 - prawie 68 mld euro.

Podobał się artykuł? Podziel się!