Posłowie wielokrotnie wskazywali, że bezumowne korzystanie z ziemi należącej do ANR stało się problemem, wywołującym dodatkowe koszty – wynajmowane są nawet agencje do ochrony pól.

Temat wrócił przy okazji oceny wykonania budżetu za 2012 r.

- Jeśli chodzi o bezumowne użytkowanie, podawałem przykład, a posłowie potwierdzili, że nie tylko w woj. warmińsko-mazurskim przyjeżdżają na platformach agregaty, wjeżdżają na ziemie Skarbu Państwa, później stawiają jednego czy dwóch świadków, idą do ARiMR i Agencja wypłaca, według mnie nienależne, pieniądze – jest to grabież majątku – oceniał poseł Zbigniew Babalski. - Panie ministrze, czy w tej materii resort coś robi? Podawałem gotowe rozwiązanie, chyba w art. 7 ustawy o ARiMR o dopłatach trzeba tylko dopisać, że trzeba przedstawić dowód władania ziemią i dopiero na tej podstawie można by wypłacać. Teraz prawdopodobnie wszystko jest już pozamiatane, ale mamy następne wyroki, następne dopłaty. Warto się tym tematem zająć.

Były minister rolnictwa Marek Sawicki uznał ten pomysł za nierealny.

- Gdybyśmy chcieli wprowadzić ten przepis, o którym mówił kolega poseł, to mielibyśmy taką sytuację, że trzydzieści parę procent gruntów w Polsce byłoby bez dopłat bezpośrednich, bo stany prawne są daleko nieuregulowane – mówił Sawicki. - Wydaje mi się, że racjonalne byłoby przyjęcie przepisu w ustawie o ARiMR w tej części, w której jest mowa o płatnościach dla użytkowników, z wyłączeniem gruntów Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa użytkowanych bezumownie, i obwarować ten przepis sankcją. Myślę, że na taki przepis Komisja Europejska powinna się zgodzić, i nie szkodziłoby to realizacji dopłat dla rolników indywidualnych.

Wiceminister Kazimierz Plocke zapowiedział przyjęcie innego rozwiązania:

- Ministerstwo podjęło, wspólnie z ANR działania i wspólnie z ARiMR chcemy ten problem rozwiązać pozytywnie. Mało tego, kwestie dotyczące sankcji za bezumowne korzystanie będą zapisane w ustawie o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Projekt jest gotowy, będziemy nad nim procedować w trybie poselskim, żeby miał jak najszybszy bieg.

Projekt, o którym mówił minister, przewiduje już nie 5, a 20-krotność wywoławczej wysokości czynszu, który byłby należny od tej nieruchomości, gdyby była ona przedmiotem umowy dzierżawy po przeprowadzeniu przetargu.

Podobał się artykuł? Podziel się!