Podczas wczorajszej debaty sejmowej nad projektem ustawy budżetowej na rok 2015 poseł Henryk Kowalczyk zwrócił uwagę na spadek wydatków w rolnictwie.

- Kilka jeszcze słów na temat rolnictwa, ponieważ w rolnictwie wydatki, jakkolwiek mierzone, maleją, i to bardzo istotnie - mówił. - To jest spadek wydatków i w stosunku do PKB, i w stosunku do wydatków budżetowych, i to bardzo znaczny, o ponad 30 proc., nawet bezpośrednio w kwotach jest to kwota ponad miliarda złotych. Rozumiem, że głównym motywem i powodem zmniejszenia wydatków w rolnictwie jest to, że nie ma dopłat krajowych do dopłat bezpośrednich. To jest główny powód i ten powód rozumiem.

Jak mówił poseł, pieniądze, które w ten sposób zaoszczędzono, powinny jednak trafić do rolników.

- Natomiast jeśli zostaje nam ponad miliard złotych, to powinniśmy uruchomić wsparcie krajowe, dlatego że sytuacja w rolnictwie jest w tej chwili dramatyczna, a proces ten będzie jeszcze postępował – ostrzegał poseł Henryk Kowalczyk. - Już w tej chwili każdy rodzaj produkcji jest zagrożony: i hodowla trzody, i produkcja mleka itd. To są już dramatyczne sytuacje. Dzisiaj rano minister Sawicki, słyszałem, mówił, że rolnikom produkującym mleko grozi bankructwo, jeśli będą zmuszeni zapłacić kary, kiedy cena mleka spadła o ponad 30%. Tak więc powinniśmy wprowadzić te ponad miliard złotych, które zostało nam dzięki dopłatom, do rolnictwa.

Pomimo, że funkcjonujemy w ramach Unii Europejskiej, wspólnej polityki rolnej, i nie wszystko można dotować, ale jest wiele możliwości:

- Na przykład dopłaty do paliwa rolniczego. Mamy jeszcze bardzo duże rezerwy, możemy zwiększyć ilość litrów na hektar z 86 do 120 na przykład, zwrot kwoty za 1 l z 95 gr do 1,30 zł. Możemy zwiększyć dopłaty do materiału siewnego, do postępu biologicznego w produkcji roślinnej i zwierzęcej, do „Szklanki mleka” w szkole, żeby w końcu zejść z trzech dni w tygodniu, a przejść do pięciu dni w tygodniu. Możemy również wspierać i powinniśmy wspierać szczególnie inspekcje, które kontrolują żywność, czyli Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa czy Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, po to żeby chronić też rynek przed nieuczciwą konkurencją. Te pieniądze, które zaoszczędziliśmy w sferze rolnej z tytułu dopłat, powinny być uruchomione w ramach budżetu krajowego na rolnictwo, bo będzie naprawdę dramat. Przyszły rok, początek roku 2015, maj, czerwiec – zobaczycie państwo, jaka będzie dramatyczna sytuacja w rolnictwie. W tym momencie oszczędzanie budżetu naprawdę grozi tragedią w rolnictwie i kłopotami nie tylko rolników, ale myślę, że być może nawet kłopotami rządu, czego bym nie życzył – zakończył poseł swoje wystąpienie.

Do tych postulatów nie odniósł się żaden z zabierających głos ministrów.

Podobał się artykuł? Podziel się!