Podczas sejmowej debaty nad projektem budżetu na przyszły rok posłowie krytykowali brak pomocy dla rolników dotkniętych rosyjskim embargiem.

Przypomnijmy, że premier Ewa Kopacz w swoim expose mówiła: "Rosyjskie embargo na polską żywność dotknęło wielu producentów rolnych. Mamy prawo oczekiwać od Unii Europejskiej, że jej pomoc dla polskiej wsi w tym zakresie będzie adekwatna do strat, które ponosimy. (…) Dotychczasowe propozycje Komisji Europejskiej nas nie zadowalają".

Projekt budżetu krajowego na 2015 r. nie uwzględnia jednak pomocy dla rolników.

Zauważyli to posłowie. 

Poseł Ryszard Zbrzyzny z SLD mówił, że jego klub nie poprze projektu budżetu, gdyż „nie chce socjalizmu dla bogatych, a wolnego rynku dla biedaków”. W szczególności poseł wskazał na brak pomysłu na poprawienie sytuacji związanej z rosyjskim embargiem:

- Koalicja nie ma także zamiaru ulżyć rolnikom, sadownikom i przedsiębiorcom transportowym, którzy ucierpieli z tytułu embarga rosyjskiego. Przecież to nie jest za ich sprawą, tylko za sprawą wielkiej polityki. Może należałoby rozważyć zwolnienie ich z podatków na rok? To jest godne rozważenia.

Z kolei poseł Sławomir Kopyciński, Twój Ruch, zwrócił uwagę na utrudnienia naszego eksportu i ożywienie gospodarcze w UE:

- W otoczeniu gospodarczym i geopolitycznym Polski w 2014 r. z jednej strony oddziałują, i dokładnie tak samo będą oddziaływać w 2015 r., czynniki związane z oczywiście mniejszym od oczekiwań, ale jednak wyraźnym ożywieniem w krajach Unii Europejskiej, a z drugiej strony z dotkliwymi, zwłaszcza dla naszego rolnictwa, dla zakładów przetwórstwa rolnego, ograniczeniami w wymianie handlowej z Rosją. Jak słusznie zauważyli twórcy projektu, nie sposób dzisiaj oszacować wpływu, jaki ograniczenia w obrocie z Federacją Rosyjską będą miały na wzrost produktu krajowego brutto w krajach Unii, a w konsekwencji oczywiście na dynamikę polskiego eksportu.