Zgoda europarlamentu jest konieczna, by uzgodniony w lutym przez przywódców państw unijnych budżet wszedł w życie. Środowa rezolucja to jednak nie koniec drogi. Wyraża ona jedynie poparcie dla politycznego kompromisu w sprawie budżetu pomiędzy rządami a PE. Dopiero po wakacjach będą głosowane przepisy wdrażające nowy budżet.

Jak wskazuje PE w komunikacie, ostateczne przyjęcie rozporządzenia budżetowego będzie uzależnione od nowelizacji przez rządy tegorocznego budżetu UE o ok. 11,2 mld euro, by uregulować zaległe płatności i nie przenosić ich na 2014 rok. Do 9 lipca ministrowie finansów mają formalnie zatwierdzić nowelizację budżetu o część tej kwoty - 7,3 mld euro, a wczesną jesienią ma zapaść decyzja o następnej nowelizacji na podstawie dokładniejszych szacunków Komisji Europejskiej.

- 9 lipca ambasadorowie (krajów UE) zajmą się pierwszym projektem budżetu korygującego, a wkrótce potem zrealizujemy naszą obietnicę dotyczącą drugiej transzy (dodatkowych środków na 2013 rok). To wszystko się stanie i ułatwi Państwu głosowanie nad budżetem - zapewniała europosłów tuż przed głosowaniem prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. Litwa od 1 lipca przewodniczy Radzie UE.

Kompromis budżetowy poparło w środę w Strasburgu 474 europosłów, przeciw było 193, a 42 wstrzymało się od głosu.

Według przewodniczącego PE Martina Schulz taki wynik głosowania świadczy o szerokim poparciu dla kompromisu wśród europosłów oraz jest dowodem na to, że PE udało się wywalczyć znaczne poprawki w porozumieniu. W komunikacie Schulz napisał, że choć polityczny kompromis z rządami jest daleki od ideału, to stanowi on najlepsze możliwe obecnie porozumienie. "Lepiej jest mieć połowę niż nic" - zaznaczył.

Przyjęcie przez PE rezolucji w sprawie budżetu UE na lata 2014-2020 utorowało drogę do jego wdrożenia - ocenił po głosowaniu unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski. "To dobry dzień dla Europy" - napisał w komunikacie. Teraz możemy być pewni, że od 1 stycznia 2014 roku dziesiątki milionów beneficjentów unijnych funduszy będą mogły otrzymywać niezbędne wsparcie finansowe - zaznaczył.

Po kilku miesiącach negocjacji z PE i groźbach opóźnienia głosowania, a nawet odrzucenia budżetu, Schulz oraz premier Enda Kenny (w imieniu irlandzkiej prezydencji) uzgodnili w ubiegłym tygodniu kompromis w sprawie budżetu. Częściowo wychodzi on naprzeciw żądaniom eurodeputowanych, tj. daje możliwość przesuwania niewykorzystanych środków z roku na rok czy przegląd budżetu na półmetku.