Polska wieś się bardzo zmieniła przez ostatnich 25 lat. Na pewno jest w lepszej sytuacji niż 25 lat temu. Jest to bezsporne, choć czasem słychać głosy krytyki. Nic nie jest idealne. Sprawa rozwoju obszarów wiejskich była oczkiem w głowie rządu już w momencie rozpoczynania negocjacji w 1997 – mówił profesor, przewodniczący Rady Programowej Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej i przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w PE, były Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a w latach 1997–2001 premier.

- Myśmy wiedzieli, że trzeba dobrze przygotować negocjacje w rolnictwie, bo przed rolnictwem stały wtedy ogromne wyzwania - stwierdził. - Musieliśmy zupełnie przebudować na przykład sprawę jakości produktów mlecznych, przetwórstwa spożywczego, musieliśmy zastanowić naszych rolników problemem kwot, do których się należy stosować. Równocześnie nauczyć się absorbować pieniądze unijne, co na początku nie było proste.

ARiMR to pierwsza w Polsce organizacja działająca na zasadach unijnych – zmieniała się w ciągu tych 10 lat, dzięki czemu mogła rozdysponować kwotę 200 mld zł.

- Nie skończyliśmy naszej działalności w rolnictwie. Wymaga ono jednak daleko idącej przebudowy. Doskonale wiemy, że rolników należy traktować jako przedsiębiorców – mówił profesor. – Musimy także pamiętać, że młodzi ludzie dzisiaj mają zupełnie inne wymagania niż 20 czy 40 lat temu. Musimy stworzyć im na wsi polskiej takie warunki, żeby zechcieli tam zostać.

Profesor podkreślił, że może temu też służyć „zupełnie nowy sposób i rodzaj wytwórczości na wsi”: - Produkować prąd elektryczny, produkować ciepło przy pomocy takich małych przydomowych instalacji. Energetyka rozproszona to może być szansa również dla młodych ludzi na wsi – bo ktoś to będzie musiał montować, bo ktoś to będzie musiał obsługiwać.

Zatem zadowolenie z dotychczasowych osiągnięć nie uspokaja i „nie pozwala powiedzieć, że skończyliśmy pracę”. Profesor wysoko ocenił możliwości, jakie daje kształt nowej WPR dla Polski:

- To bardzo solidna, dobra kontynuacja tego, co było dotąd. Jest duża elastyczność pomiędzy pierwszym i drugim filarem, uzyskaliśmy jako kraj, jako Polska, najlepszy budżet w całej Unii Europejskiej i jeszcze większy niż był dotąd, mimo że budżet całościowy UE jest mniejszy niż był dotąd. Więc Unia swój budżet zmniejszyła, a Polska dostała w sumie pieniędzy więcej. Korzystamy z elastyczności w budżecie, żeby można było pewne fundusze przesuwać, między innymi myśli się także o polskiej wsi, o rolnikach, o rozwoju obszarów wiejskich. Po to jest ta elastyczność budżetu. I to jest zapewnione.