Tak przynajmniej uważają hodowcy tego bydła.

Prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego Paweł Dakowski, mówił w sejmowej Komisji Rolnictwa:

- Jeżeli mówimy o rozwoju hodowli bydła mięsnego, to możemy powiedzieć, że produkcja i wysokość, skala produkcji – jest dość stabilna. To oczywiście cieszy, ale z drugiej strony martwi to, że hodowla bydła mięsnego w Polsce się nie rozwija. Teoretycznie jest to bardzo duży, potężny rynek, który jest do zagospodarowania. W Europie mamy prawie 400 tys. ton niedoboru wołowiny. My eksportujemy z Polski około 330 tys. ton, czyli teoretycznie moglibyśmy podwoić produkcję bydła mięsnego na rynek europejski.

Zapotrzebowanie jest na bydło mleczne i mięso kulinarne. A – jak dodał – w Polsce spada spożycie wołowiny:

- Dla przykładu mogę powiedzieć, że spożycie wołowiny w Wielkiej Brytanii wynosi 40 kg na osobę rocznie, a w Polsce to spożycie, niestety, spadło w tym roku – według Instytutu Ekonomiki i według danych GUS – do 1,8 kg na osobę. Taki jest wskaźnik i jest to zatrważające, ponieważ to spożycie jest coraz niższe.

Rolnicy, którzy po zniesieniu kwotowania mleka nie utrzymają się na rynku, mogliby zająć się właśnie hodowlą bydła mięsnego.

- Naturalnym miejscem pracy albo czynnościami, które mogą prowadzić, jest hodowla bydła mięsnego – mówił Dakowski. - Oni potrafią po prostu hodować bydło. Hodowla bydła mięsnego oczywiście jest znacznie prostsza i wymaga znacznie mniejszych nakładów, niż hodowla bydła mlecznego. Jednak żebyśmy do takiej hodowli zachęcili i w ogóle mogli wpływać na rozwój hodowli, to uważamy, że w Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, należy wprowadzić jednak system dopłat do hodowli bydła mięsnego. Taki system, jak państwo wiedzą, w Europie istnieje od dawna. Polska wchodząc do UE zrezygnowała z dopłat do bydła, do mamek bydła mięsnego; a mieliśmy zagwarantowane, o ile pamiętam, dopłaty do 325 tys. sztuk mamek. Te dopłaty zostały wprowadzone do ogólnych płatności obszarowych. Dzisiaj, w momencie kiedy wchodzimy w nowy okres finansowania w UE, Polska ma szansę, aby wprowadzić taki system i PZHiPBM na ręce ministra rolnictwa złożył wniosek o wprowadzenie systemu dopłat do hodowli ras bydła mięsnego. Jest to niezwykle ważne. Chciałbym tylko państwu powiedzieć, że są takie kraje, jak np. Litwa, która już od roku z własnych środków wprowadziła system dopłat do bydła mięsnego. Dzisiaj również zgłaszają oficjalnie taki wniosek na forum Unii, a więc chcą, aby bydło mięsne – podkreślam: bydło mięsne – było dofinansowane przez budżet. Minister rolnictwa dzisiaj w swojej puli ma 15 proc., które może skierować na różne działania. Myślę, że to jest ten moment, kiedy możemy wspólnie powalczyć o to, aby dopłaty do bydła mięsnego wreszcie zostały wprowadzone.