W Polsce najwięcej oszustw wykryto dotychczas we wnioskach rolników o przyznanie dopłat bezpośrednich. A to dlatego, że są one najszybciej weryfikowane. Rozliczanie wniosków o dotacje inwestycyjne następuje dopiero po zakończeniu inwestycji, a wiele z zatwierdzonych projektów jest jeszcze w trakcie realizacji.

Z danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że ponad 13 proc. skontrolowanych w ubiegłym roku gospodarstw próbowało wyłudzić unijne dotacje. Może to być jedynie czubek góry lodowej, bo kontrole Agencji obejmują jedynie 5 proc. z blisko 1,5 mln gospodarstw. Rekord padł w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie nieprawidłowości wykryto w co czwartym gospodarstwie. Rolnicy, aby otrzymać wyższe dopłaty, zawyżali wielkość powierzchni posiadanych gruntów i upraw, do których przysługiwały dotacje uzupełniające.

Coraz więcej wyłudzeń notowanych jest również z funduszy strukturalnych, przeznaczonych na dotacje w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich i Sektorowego Programu Operacyjnego „Restrukturyzacja i modernizacja sektora żywnościowego oraz rozwój obszarów wiejskich”. Łączna kwota nieprawidłowości wyniosła za ten rok 420 tys. zł. W ubiegłym roku tego typu spraw było już 70, z czego 60 skierowano do prokuratury. Podejrzewa się, że nieuczciwi rolnicy chcieli wyłudzić ponad 8 mln złotych. Agencja szacuje, że pod tym względem rok 2006 może być rekordowy, bo do 15 marca wykryła już 15 nieprawidłowości na sumę 1,2 mln zł. Do prokuratury skierowano trzy zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

Nie wiadomo jednak, jaka jest rzeczywista skala wyłudzeń, gdyż duża część wniosków mogła przejść przez weryfikacyjne sito ARiMR. Sprzyjają temu bardzo ogólne założenia niektórych programów, np. dotyczących wsparcia dla gospodarstw agroturystycznych i różnicowania działalności na obszarach wiejskich, pomocy dla młodego rolnika czy dla gospodarstw niskotowarowych. Warunki stawiane w tych programach są na tyle ogólne, że umożliwiają otrzymanie dotacji osobom niebędącym rolnikami i niezajmującym się działalnością rolniczą. Przykładem niech będzie jedno tylko działanie – „Młody rolnik”. Młodzi, przejmując gospodarstwo od swoich rodziców, mogą liczyć na 50 tys. zł bezzwrotnej premii „na start”. Okazuje się jednak, że o te pieniądze mogą zupełnie legalnie ubiegać się osoby, które z rolnictwem nie mają nic wspólnego.

Na sprytny pomysł wpadli wcale niemłodzi właściciele dużego przedsiębiorstwa rolnego na Mazowszu. Wydzierżawili oni ziemię kilkunastu podstawionym młodym osobom, którym na tej podstawie przyznano po 50 tys. złotych. Nie ukrywali przy tym swojego fortelu przed urzędnikami Agencji, bo jako pełnomocnicy fikcyjnych rolników sami załatwiali wszelkie formalności.

Nieprawidłowemu podziałowi unijnych funduszy sprzyjają również lokalne układy. W marcu np. wybuchła afera w Toruniu, bo okazało się, że pieniądze z „Młodego rolnika” otrzymywały dzieci i krewni prominentnych działaczy chłopskich, a ich wnioski były rozpatrywane poza kolejnością.

Ostatnio coraz częściej słychać głosy domagające się uszczelnienia systemu weryfikacji wniosków o unijne pieniądze, bo jak tego nie zrobimy, to Komisja Europejska może zaostrzyć kryteria przyznawania pomocy dla Polski.

Komisja Europejska nie może mieć do nas pretensji, skoro przez tyle lat nie udało jej się zlikwidować nieprawidłowości w przyznawaniu dotacji w krajach starej Unii. Naciągacze są wszędzie. Pomysłowi Grecy pobierali dotacje do produkcji oliwek, zaliczając do sadów oliwkowych cmentarze, a tysiące Włochów otrzymało dotacje do mleka, choć nie mieli ani jednej krowy.

Nieprawidłowości w rozdzielaniu dotacji to często wysuwany argument w krytyce unijnej polityki rolnej przez tych, którzy domagają się jej zlikwidowania. Jednak jak do tej pory Unia nie wymyśliła lepszego modelu rolnictwa. Większość rolników jest uczciwych, nieuczciwych zaś  nie zlikwiduje zaostrzenie procedur. Może jedynie uniemożliwić sięganie po dotacje drobnym, niebogatym rolnikom, których nie stać na kosztowne usługi doradcze.

Liczba nieprawidłowych wniosków o dopłaty bezpośrednie (w proc.)
  • Pomorskie – 16,3
  • Warmińsko-mazurskie – 23,7
  • Zachodniopomorskie – 15
  • Kujawsko-Pomorskie –12,2
  • Podlaskie – 16,5
  • Lubuskie – 18,4
  • Wielkopolskie – 8,3
  • Mazowieckie – 18,5
  • Łódzkie – 12,1
  • Dolnośląskie – 16
  • Opolskie – 6,4
  • Śląskie – 16,6
  • Lubelskie –6,4
  • Świętokrzyskie – 10,1
  • Małopolskie – 13,2
  • Podkarpackie – 11,8

Źródło "Farmer" 08/2006