Jedną z propozycji realizacji „zazielenienia” było tzw. menu środków, z którego państwa członkowskie mogłyby dowolnie wybierać działania, dostosowując je do uwarunkowań krajowych i regionalnych. Takiemu rozwiązaniu zdecydowanie przeciwny jest unijny komisarz ds. rolnictwa.

Menu środków z początku może wydawać się atrakcyjne, ponieważ wydaje się, że zadowoliłoby wszystkich. Jednak moim zdaniem spowoduje chaos i dysproporcje i nikt tak naprawdę na tym nie skorzysta – powiedział Ciolos na kongresie Copa-Cogeca.

Podkreślił, że najlepszym rozwiązaniem jest system ekwiwalentów.

Kraje członkowskie mogą zaproponować środki, które będą zastępowały jeden lub więcej elementów wymaganych w ramach zazielenienia. Jednak wpływ tych środków na środowisko musi być co najmniej taki sam jak te trzy środki zaproponowane przez Komisję. W takim przypadku gospodarstwo będzie uprawnione do otrzymywania dopłat zarówno w ramach zazielenienia, jak i w ramach działań rolno-środowiskowych w II filarze – wyjaśniał Ciolos.

Odniósł się także do obszarów proekologicznych, które mają stanowić 7 proc. powierzchni gospodarstwa.

–  Te 7 proc. obszarów proekologicznych w gospodarstwie to nie grunty celowo odłogowane. Najpierw będziemy brali pod uwagę te tereny, które do tej pory się nie kwalifikowały do dopłat, a które stanowią część infrastruktury ekologicznej gospodarstwa – obszary, które wymagają ochrony – powiedział.

Podobał się artykuł? Podziel się!