PRZEGLĄD PRASY: Amerykanie wyrazili gotowość zredukowania swoich rocznych subsydiów rolnych do poziomu proponowanego przez Światową Organizację Handlu (WTO) - poinformował główny negocjator tej organizacji Crawford Falconer. Ich dopłaty wpływające na handel rolny miałyby spaść do 13 - 16,4 mld. dol. rocznie z aktualnego limitu 45 mld dol. Do tej pory Stany Zjednoczone godziły się na redukcję tej kwoty tylko o połowę.  

Waszyngton nie przeciwstawia się większej redukcji subsydiów, bo amerykańscy rolnicy i tak korzystają z koniunktury i wysokich cen artykułów rolnych. Amerykanie oczekują jednak od swoich partnerów handlowych znacznej redukcji ceł na produkty żywnościowe. W przypadku UE miałyby one wynieść 66 - 73 proc. zgodnie z lipcową propozycją WTO. Główny negocjator UE Peter Mandelson godził się dotąd na redukcję barier celnych o połowę.

Co więcej, Unia może zostać poproszona o ograniczenie dopłat bezpośrednich. Bruksela argumentuje, że nie mają one bezpośredniego wpływu na handel, lecz podważają to ekonomiści. Rocznie dla rolników Unia przeznacza 43 mld. euro.

Bez porozumienia w sprawie rolniczych subsydiów nie będzie zgody na liberalizację światowego handlu w ramach rundy z Dauhy. Uzgodniona w Katarze sześć lat temu runda miała się skończyć w 2004 r., ale rozbija się właśnie o wysokość dotacji rolnych w krajach rozwiniętych. -To oznacza, że USA są - tak jak UE - gotowe do negocjacji, by pomyślnie zakończyć rundę - skomentował wczorajszą deklarację rzecznik Petera Mandelsona.

Źródło: Rzeczpospolita