Sprawa była omawiana w poniedziałek przez unijnych ministrów rolnictwa w Luksemburgu. Polska wystąpiła do KE w tej kwestii w marcu, ale do tej pory nie dostała odpowiedzi.

Jak relacjonował dziennikarzom w Luksemburgu minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, polski wniosek poparło 13 krajów UE, w tym Francja i Niemcy. - Decyzja należy oczywiście do Komisji, ale myślę, że jest szansa, że ten wniosek zostanie poparty - mówił minister.

Rząd tłumaczy, że występuje o przesunięcie ostatecznego terminu składania wniosków, by dać rolnikom więcej czasu na przyswojenie nowych zasad i poprawne wypełnienie pism.

KE już raz w zeszłym roku zgodziła się na takie odstępstwo, ale wówczas wynikało to z tego, że był to pierwszy rok funkcjonowania nowej, zreformowanej Wspólnej Polityki Rolnej.

Hogan tłumaczył dziennikarzom, że spodziewał się w ubiegłym roku problemów i konieczności wyjaśnień, dlatego zgodził się na przedłużenie okresu składania wniosków.

Z jego słów wynika, że nie jest przesądzone, że tak się stanie również teraz. Komisarz podkreślił, że państwa członkowskie muszą mieć czas na przeprowadzanie kontroli prewencyjnych, w tym odnoszących się również do drobnych rolników. - Chcę dać polskim władzom możliwość, by przeprowadziły kontrole prewencyjne - zapewnił Hogan.

Podkreślił, że chce mieć możliwość uruchomienia drugiej rundy płatności dla rolników na jesieni - w październiku lub listopadzie, jeśli za pierwszym razem pula środków na ten cel nie zostanie wykorzystana.

Przypomniał, że państwa członkowskie dostały już dodatkowy 30-dniowy termin, tak by rolnicy mogli poprawiać drobne błędy we wnioskach, bez żadnych konsekwencji.

O tym, że może to być przeszkodą dla polskiej prośby, mówił również Jurgiel. - Zachodzi obawa, że jeśli (termin) zostałby wydłużony jeszcze o miesiąc, to wtedy może być problem z kontrolą na miejscu - przyznał minister.

KE przed podjęciem decyzji chce się przyjrzeć problemom, jakie zgłasza Polska m.in. w sprawie systemu informatycznego. ARiMR przekonuje, że nie był on wykonany na czas i stąd wynikały poważne problemy dotyczące wypłacania pieniędzy.

Hogan przyznał, że ma świadomość zmian w kierownictwie ARiMR, ale - jak zapewnił - nie będzie to ważyło na jego decyzji ws. wniosku naszego rządu.

Na początku roku w agencji zmieniono wszystkich dyrektorów regionalnych oraz większość (ponad 300) kierowników biur powiatowych, którzy akceptują wnioski od rolników.

Teoretycznie rolnicy powinni złożyć wnioski do połowy maja; jeśli zrobią to później, będą musieli płacić kary. Władze w Warszawie starają się o wydłużenie tego terminu o miesiąc.

Szef Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Daniel Obajtek informował w ubiegłym tygodniu, że z dopłat bezpośrednich wypłacono dotychczas ok. 10,5 mld zł. Cała pula jest o 4 mld zł większa.