Wyniki kontroli przeprowadzonej w pierwszym kwartale 2013 roku podała w czwartek 27 lutego olsztyńska delegatura NIK.

Jak poinformował rzecznik prasowy delegatury NIK Piotr Górny, kontrola dotyczyła gospodarowania nieruchomościami Skarbu Państwa, które Mazurski Park Krajobrazowy otrzymał od Agencji Nieruchomości Rolnych i starostw powiatowych. Kontrolerzy sprawdzali, jak Mazurski Park gospodarował gruntami w latach 2008-2013.

Jak podał, dyrekcja Mazurskiego Parku Krajobrazowego za darmo i z jednym wyjątkiem bez zgody Prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych udostępniała zarządzane przez Park grunty m.in. fundacjom i stowarzyszeniom, a te otrzymywały na tę ziemię dopłaty bezpośrednie. - Również niektórzy pracownicy Parku, w tym obecna pełniąca obowiązki dyrektor, nieodpłatnie użytkowali takie grunty i dzięki temu mogli dostawać dopłaty ze środków europejskich - podkreślił Górny.

Jak ustaliła NIK, Mazurski Park udostępniał ziemię o łącznej powierzchni 998 ha. 17 z 25 użytkowników ziemi uzyskiwało unijne wsparcie. W latach 2008-2012 dopłaty te łącznie wyniosły 4 mln 27 tys. zł.

- Kierownictwo Parku nie tylko nie domagało się wynagrodzenia za użytkowanie terenów, ale ponosiło jeszcze dodatkowe koszty z tym związane, ponieważ opłacało podatki za udostępnione nieruchomości - zaznaczył Górny.

P.o. dyrektor Mazurskiego Parku Krajobrazowego Alicja Kruszelnicka powiedziała, że umowy na udostępnianie innym podmiotom i pracownikom gruntów zostały podpisane przez dyrektora, który pełnił swe obowiązki w latach 1999-2009. W 2009 roku zginął w wypadku samochodowym.

- Następny dyrektor pełnił swe obowiązki krótko z powodu choroby, więc nie miał kto rozwiązać tych umów - podkreśliła.

- Wszystkie nieprawidłowości są obecnie w trakcie usuwania - podkreśliła Kruszelnicka. Dodała, że nie chce więcej komentować wyników kontroli.

Według kontrolerów kierownictwo Parku podpisało także niekorzystną dla siebie umowę dzierżawy nieruchomości "Folwark Łuknajno". Chodzi o gospodarstwo położone w atrakcyjnie turystycznym miejscu. Jest ono usytuowane nad brzegiem jeziora Łuknajno, połączonego przesmykiem z jeziorem Śniardwy.

Jak wyjaśnił Górny, umowę zawarto w 2001 r. na okres 30 lat. Miał tam powstać Ośrodek Turystyki Przyrodniczej. Jednak w umowie nie ustalono w ogóle terminu jego powołania. Jak ustalili kontrolerzy, w rzeczywistości powstał tam pensjonat, który prowadzi działalność komercyjną.