Minister rolnictwa Stanisław Kalemba sprzeciwił się stwierdzeniom oceniającym dopłaty jako najniższe w Europie.

- Otóż nie jest prawdą, że Polska ma najniższe płatności bezpośrednie w Unii Europejskiej - powiedział. - Jeżeli chodzi o średnie unijne, to jesteśmy na 7. miejscu od końca, natomiast, jeżeli chodzi o płatności razem – unijne plus uzupełniające z polskiego budżetu – to zbliżamy się do średniej unijnej.

Według Kalemby resort rolnictwa dąży do osiągnięcia tego średniego poziomu dopłat:

- Natomiast stanowisko, które przyjęło kierownictwo resortu – przekazaliśmy je do ministra spraw zagranicznych na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów – jest następujące: Dążymy do osiągnięcia średnich płatności unijnych. Jest to akceptowane przez organizacje rolnicze, takie stanowiska słyszę i z innych partii opozycyjnych. Natomiast jeżeli chodzi o drugi filar – utrzymanie tej wysokości budżetu, jaka jest w obecnej perspektywie – i do tego trzeci element z polityki spójności w ramach umowy partnerskiej, to jest jasno określone stanowisko resortu na stronach Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Ministra Kalembę poparł minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

- Jeśli weźmiemy pod uwagę płatności bezpośrednie plus płatności z drugiego filaru, to mamy – polscy rolnicy otrzymują – wsparcie już powyżej średniej unijnej. Polscy rolnicy są tą grupą zawodową w Polsce, która najbardziej skorzystała na członkostwie w Unii Europejskiej. Zapewniam państwa, że polscy negocjatorzy będą nadal mimo to walczyć jak lwy o interesy mieszkańców wsi, rolników i wszystkich mieszkańców wsi.

Tym wypowiedziom sprzeciwił się poseł Romuald Ajchler.

- Panie ministrze Kalemba... nie wiem, skąd pan wziął tę średnią europejską - powiedział. - To jest już jakiś pana wymysł, o którym pierwszy raz usłyszałem dwa tygodnie temu. Sojuszowi Lewicy Demokratycznej zależy na tym, żeby średnia dopłat była taka jak w przypadku starej piętnastki. Niech pan teraz nie kombinuje i nie zaniża wysokości środków, które mają czy powinni otrzymać polscy rolnicy. Panie ministrze spraw zagranicznych, kompletnie nie orientuje się pan, jak jest w kwestii dopłat w rolnictwie. Niedługo pan powie, że polscy rolnicy będą musieli jeszcze je zwracać, bo otrzymują ich za dużo.

- Przysłuchuję się konferencjom organizowanym przez różne ugrupowania i tam stawia się bardzo realny, wyważony cel – ripostował minister Kalemba. - Chodzi o to, żeby polscy rolnicy w nowej perspektywie otrzymywali średnią unijną płatności, czyli, na podstawie roku 2013, około 260–266 euro. Uważam, że powinniśmy zmierzać w tym kierunku. Jeśli tyle osiągniemy, to i polscy rolnicy, i Wysoka Izba będą z tego zadowoleni. Natomiast jeśli mówimy o płatnościach, dopłatach do 1 ha, to te kwoty w ostatnich latach zbliżają się do 1000 zł. Warto przeliczyć sobie na euro i zobaczyć, ile wychodzi tej dopłaty do 1 ha przy uwzględnieniu płatności uzupełniających z polskiego budżetu.