Na wczorajszej konferencji prasowej w Brukseli eurodeputowani z komisji rolnictwa PE przedstawili wyniki dwudniowych głosowań nad około 8000 poprawek do projektu reformy Wspólnej Polityki Rolnej w latach 2014-2020. Będą one podstawą do sformułowania stanowiska całego Parlamentu Europejskiego w sprawie WPR, które zostanie przyjęte na posiedzeniu plenarnym w połowie marca.

Ważne z punktu widzenia Polski były poprawki dotyczące stopniowego wyrównywania poziomów dopłat bezpośrednich, które obecnie są różne w starych i nowych krajach członkowskich UE - od 540 euro na hektar w Grecji do 83 euro na Łotwie.

Eurodeputowani komisji rolnictwa chcą, by w żadnym kraju wysokość dopłat nie była niższa niż 65 proc. średniej unijnej. Państwa, gdzie dopłaty w przeliczeniu na hektar ziemi są niższe niż 70 proc. średniego poziomu w UE, mogłyby liczyć na zmniejszenie tej różnicy o 30 proc., w krajach z dopłatami w wys. 70-80 proc. średniej UE (tu zalicza się Polska) różnica zmniejszyłaby się o 25 proc., a tam gdzie dopłaty stanowią ponad 80 proc. średniej dysproporcja spadłaby o 10 proc.

Także Komisja Europejska zaproponowała w swoich planach reformy WPR stopniowe zwiększanie dopłat w państwach, gdzie są one niższe niż 90 proc. średniej UE. Płatności miałyby wzrosnąć o jedną trzecią różnicy między tym, co rolnicy w danym kraju dostają teraz, a poziomem 90 proc. średniej unijnej. Analogicznie - ci, którzy dostają najwięcej, otrzymaliby nieco mniej (maksymalnie o 10 proc.).

- Propozycje Komisji Europejskiej w ogóle nie są ambitne. Oznaczałyby, że nadal w niektórych krajach UE średnia wysokość dopłat wynosiłaby 400 euro, zaś w innych - mniej niż 100 euro. Mechanizm wyrównywania płatności, który my proponujemy, jest bardziej ambitny. Dzięki niemu kraje o dopłatach niższych niż przeciętne w UE stopniowo osiągną średnią unijną do 2020 r. - powiedział Santos. Dodał, że przeciwko dalej idącym propozycjom dotyczących zrównywania dopłat bezpośrednich są kraje UE, które najwięcej łożą na Wspólną Politykę Rolną.

Propozycje europosłów oznaczałyby też nieznaczne zwiększenie środków na dopłaty dla polskich rolników, niż wynikałoby z projektu KE (w sumie o ok. 67 mln euro w 2017 r.).

Jak podkreślił wczoraj szef komisji rolnictwa PE Paolo De Castro, reforma WPR w dużej mierze zależy jednak od wyniku toczących się właśnie negocjacji nad nowym wieloletnim budżetem UE i wielkości środków, jakie przeznaczone zostaną na rolnictwo. - Jeżeli dojdzie do dalszych cięć w tym obszarze, będziemy w bardzo trudnej sytuacji - powiedział De Castro.

Kraje UE chcą porozumieć się w sprawie nowego budżetu na szczycie w Brukseli 7-8 lutego.

Podobał się artykuł? Podziel się!