- Nie dopuszczamy myśli, żeby płatności z budżetu Unii Europejskiej nie były wyższe niż te płacone dzisiaj z budżetu krajowego i z budżetu Unii Europejskiej – tak minister rolnictwa Stanisław Kalemba charakteryzuje stan rozmów na temat budżetu UE na nowy okres finansowania. Minister podkreśla też, że o równe z obecnymi środki na II filar idzie ostra walka. Trzeci element tej polityki to fundusz spójności. Ministerstwo Rolnictwa rozmawia z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, aby z funduszu spójności na potrzeby wsi zostały przeznaczone adekwatne środki w ramach umowy partnerskiej.

Ostrożny w formułowaniu oczekiwań jest też europoseł PSL Jarosław Kalinowski.

Jak mówi, dobry dla Polski był projekt budżetu sprzed półtora roku. Zakładał wzrost środków w I filarze (dopłaty bezpośrednie) o 6 mld euro, co pozwoliłoby na wyliczenie dopłat na poziomie roku 2013. Projekt ten zakładał też trochę więcej środków na II filar. – Ostatni budżet smuci – mówi Kalinowski i zaraz dodaje, że i tak Polska będzie największym beneficjentem w Unii. Ta strata w nowym budżecie to 3 mld, czyli 22 proc. w stosunku do pierwszej propozycji budżetowej w II filarze. Stąd rozmowy z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, aby część środków z polityki spójności skierować na zadania z II filaru.

Kalinowski za chybioną uznał koncepcję negocjacji sprowadzającą się o do walki o fundusz spójności, zostawiającą Francji walkę o rolnictwo.

W II filarze będzie mniej pieniędzy, a trzeba pamiętać, że są też już podjęte kontrakty: rolnośrodowiskowe (25 proc. puli), renty strukturalne.

- Czeka nas 7 lat dobrych. Polska będzie największym unijnym beneficjentem. To będzie kolejnych 7 dobrych lat – podsumował Kalinowski.