Tegoroczna wypłata zaliczek przebiega na innych niż dotychczasowe zasadach. Trudności na wszystkich rynkach rolnych sprawiły, że Unia Europejska zgodziła się na wypłatę należności także dla tych rolników, którzy zostali wytypowani do kontroli na miejscu i ukarani. Dopuszczono też możliwość wyższych niż zwykle zaliczek: na konta rolników może trafić do 70 proc. przysługujących im dopłat bezpośrednich i 85 proc. płatności obszarowych należnych z PROW.

Polski rząd wykorzystał tę pierwszą możliwość.

ZALICZKI RUSZAJĄ

W drugiej połowie października (zaliczki mogły być wypłacane od 16 października, w tym roku jest to niedziela, stąd przesunięcie rozpoczęcia płatności na 17 października) ruszyła zatem wypłata 70-proc. zaliczek na poczet: jednolitej płatności obszarowej, płatności dodatkowej, płatności za zazielenienie, płatności związanych z produkcją i płatności dla młodych rolników. Płatności rolnośrodowiskowe i ONW, należne jako obszarowe z PROW, nie będą wypłacone zaliczkowo. Ministerstwo Rolnictwa wyjaśniło, że te płatności zawsze są od połowy października płacone w pełnej wysokości.

Dodajmy więc tylko, że tegoroczne zaliczki mają być wypłacone także rolnikom wytypowanym do kontroli na miejscu i ukaranym, więc stworzenie możliwości wypłaty płatności należnych z PROW dawało szansę na otrzymanie większości należności także tym, którzy np. czekają na kontrolę na miejscu - i mogą poczekać długo, bo termin wypłaty całości dopłat upływa 30 czerwca.

Zaliczki w Polsce wypłacamy drugi raz, w innych unijnych krajach wcześniejsza wypłata dopłat jest już normą, dotąd nie przekraczały one jednak 50 proc. należności.

STAWKI BEZ ZASKOCZENIA

Chce się dodać: jak na razie. Ubiegły rok nauczył nas bowiem w tym względzie ostrożności: stawki zmieniono jeszcze w styczniu, po podliczeniu całości wniosków złożonych przez rolników. Miejmy nadzieję, że w tym roku nie będzie już takiej niepewności.