- 11 unijnych państw wypłaciło już dopłaty za 2011 rok – mówi poseł Krzysztof Tołwiński z PiS. - Tak było i w poprzednim roku. Wszystko się wydało, gdy Parlament Europejski nie ustalił budżetu i zanosiło się, że unijna refundacja może być wypłacana miesięcznie, a nie jak dotąd kwartalnie. Potem w grudniu ustalono budżet i żadnych reperkusji nie było, ale w ten sposób dowiedzieliśmy się o całej sprawie. Mechanizm zaliczkowania został ujawniony.

W czym problem? Unijne rozporządzenie w art. 29 dopuszcza możliwość  przekazania przed 1 grudnia płatności zaliczkowych „w regionach, w których ze względu na nadzwyczajne okoliczności rolnicy stoją w obliczu dotkliwych trudności finansowych”. Te trudności to wcale nie np. klęski żywiołowe czy kataklizmy, ale sytuacja ekonomiczna. Włosi, Belgowie nie zwlekali więc z wypłatą dopłat. Ale przecież sytuacja ekonomiczna naszych rolników nie jest wcale lepsza.

- To jest kwestia konkurencyjności – mówi poseł Krzysztof Tołwiński.  - Naszym rolnikom potrzeba pieniędzy. Nie dość, że dostajemy jałmużnę, to jeszcze z opóźnieniem. Od dawna nie możemy się doprosić nawet o zachowanie 30 dni od wydania decyzji do realizacji płatności.

Podobał się artykuł? Podziel się!