Ciągle nie wiadomo, ile środków zostanie przeznaczonych na PROW 2014-2020 – podkreśliła w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi wiceminister rolnictwa Krystyna Gurbiel. Lutowy kompromis szefów rządów wymaga zatwierdzenia. Wszystkie krajowe decyzje muszą poczekać na regulacje unijne. Otwarte są też kwestie dotyczące elastyczności i możliwości przesunięć środków między filarami WPR, a także współfinansowania  z budżetu państwa działań PROW. Mimo tych niewiadomych trwają prace nad programami operacyjnymi. Jak zapewniła wiceminister, Ministerstwo Rolnictwa uczestniczy w grupach roboczych pracujących nad programami  należącymi do polityki spójności. Trwa dialog z MRR na temat rozdzielenia PROW i polityki spójności, programów krajowych i regionalnych.

Problematyczna okazała się kwestia dróg lokalnych – MRR proponuje realizację tylko tych inwestycji w drogi, które są elementem szlaków komunikacyjnych, co oznacza, że drogi lokalne trzeba będzie finansować z PROW.

Zdaniem senatora Jerzego Chróścikowskiego, z PROW i tak mało zostaje po przesunięciu pieniędzy na I filar. Pieniądze zabrane z puli przeznaczonej na rolnictwo miały wrócić w postaci środków realizowanych w ramach polityki spójności – a okazuje się, że z pozostałych na PROW 7 mld jeszcze muszą być budowane drogi.

Według wiceminister Krystyny Gurbiel, pole manewru jest niewielkie – polityka spójności może finansować tylko kompleksowe projekty służące rozwiązaniu problemów transportowych związanych z głównymi szlakami komunikacyjnymi. Można jednak liczyć na sfinansowanie z niej wydatków na meliorację, przekwalifikowanie rolników, dostęp do infrastruktury np. Internetu – te wydatki można by było również pokrywać z PROW.

Obecnie budowa dróg lokalnych została uwzględniona w przewidywanych działaniach PROW.