Od zeszłego roku ilość wysyłanej tam wieprzowiny podwoiła się, podobnie jak ceny. Chińczycy kupują mięso, mimo że sami są potentatami w tej branży - odpowiadają za ponad połowę światowej produkcji.

Duńczycy są w elitarnym gronie, bo do Chin zezwolenia eksportowe mają prócz nich tylko Amerykanie i Kanadyjczycy. Takie ograniczenia wynikają z ostrych norm, jakie stawiają Azjaci. Dobre ceny uzyskiwane przed duńskich eksporterów to ratunek dla spadającej opłacalności produkcji.

W ostatnich miesiącach ceny pasz poszły ostro w górę, co sprawiło, że podobnie jak w innych krajach europejskich, wiele gospodarstw liczy się ze stratami. O możliwość eksportu wieprzowiny do Chin zabiegają również Hiszpanie i Niemcy.

Źródło: Anna Katner/Agrobiznes