Tomczak, który szerokiej publiczności w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa opowiadał o przyszłości WPR Unii Europejskiej przypomniał, że Polska ma ekonomiczne opóźnienie. Wydajność pracy w naszym kraju jest najniższa w całej Wspólnocie. Jeden zatrudniony w Polsce wytwarza zaledwie 2 tys. USD. To mniej niż w Bułgarii i Rumunii, gdzie ta wydajność wynosi odpowiednio 6,3 oraz 3,5 tys. USD. Duński rolnik wytwarza 35,7 tys. USD rocznie, najwięcej w UE.

Dlatego w ocenie profesora, nie mogą w Europie być „dwie prędkości rozwoju”. Bogatsze kraje rozwijają się jeszcze szybciej, a biedniejsze, w tym Polska, nigdy ich nie dogonią.

Nasze rolnictwo jest na innym etapie rozwoju, niż to w krajach bogatszych – mówił Tomczak.

Gospodarka o charakterze chłopskim jest tylko w Polsce. Nie przeszliśmy rewolucji agrarnej – kontynuował profesor. Stare kraje członkowskie UE, mają zdecydowanie większą wydajność pracy, a ich gospodarstwa to handlowe farmy rodzinne, rolnicy zaś to przedsiębiorcy.

Zdaniem Tomczaka, Wspólna Polityka Rolna musi zachować wspólnotowy charakter po 2013 r. Finansowanie polityki rolnej także powinno być wspólne. Budżet Unii Europejskiej na rolnictwo nie może zmniejszać się. Płatności dla rolników muszą zostać jak najszybciej wyrównane.

Biedne kraje UE powinny dostawać więcej pieniędzy, zamożne mniej – uważa Tomczak.

Polityka rolna podlega przeglądowi we Wspólnocie, który zakończy się w przyszłym roku. Dlatego jest czas na to, żeby mówić o niej i formułować swoje wnioski, choć te nie są łatwe.

Ocena WPR jest trudna, gdyż kraje członkowskie z niej korzystające są bardzo zróżnicowane nie tylko gospodarczo, ale i kulturowo. Poza tym polityka rolna jest ograniczana poprzez ustalenia międzynarodowe.

Jesteśmy biedniejsi, ale jesteśmy członkiem klubu, który nazywa się Unia Europejska – zauważył Tomczak. Odniósł się w ten sposób do korzyści z integracji Polski z UE prawie przed 5 laty. W ocenie profesora Polska wykorzystała swoją szansę, jednakże zagrożenia, który były przed wstąpieniem do UE są nadal. Profesor wskazał m.in. na kłopoty ze zbytem produktów rolnych, brak aktywnego wykorzystania środków finansowych, brak restrukturyzacji rolnictwa.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!