Propozycja w żaden sposób nie stanowi podstawy dla negocjacji, które byłyby dla Francji do przyjęcia, w kwestii limitów proponowanych wydatków na wspólną politykę rolną - głosi oświadczenie szefa rządu.

Ayrault dodał, że Francja jest gotowa dążyć do porozumienia w czasie przyszłotygodniowego szczytu poświęconego nowemu wieloletniemu budżetowi UE. Wetem zagroziła już wcześniej Wielka Brytania, która domaga się większych cięć w unijnym budżecie. Brytyjski premier David Cameron zapowiedział, że zawetuje go, jeśli nie będzie w interesie brytyjskiego podatnika.

Już wczoraj francuski minister ds. europejskich Bernard Cazeneuve zapowiadał, że Paryż nie zaakceptuje "przedstawionych nam propozycji redukcji (środków) na wspólną politykę rolną rzędu 25 mld euro".

Herman Van Rompuy przedstawił w nocy z 13 na 14 listopada nową propozycję wieloletniego budżetu UE. Zakłada ona cięcia w wysokości około 75 mld euro w stosunku do ubiegłorocznej propozycji KE (która opiewała na około biliona euro), w tym 29,5 mld dotyczy funduszy spójności i 25,5 mld dopłat w rolnictwie i rybołówstwie.

Propozycja ustala także limit dostępu do funduszy spójności na 2,4 proc. PKB danego kraju, co daje Polsce ok. 73,9 mld euro. To więcej niż proponowała prezydencja cypryjska, ale mniej niż przewidywała wyjściowa propozycja KE, czyli 77 mld euro.

Dokument Van Rompuya będzie teraz podstawą dalszych negocjacji aż do szczytu przywódców UE na szczycie 22-23 listopada.