Posłowie z Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie byli jednak przekonani do nowelizacji – za przyjęciem opowiedziało się 15 z nich, 8 – przeciw.

- Klub Platformy Obywatelskiej przede wszystkim z tego powodu, tj. niedopuszczenia do sytuacji braku możliwości uzyskania wsparcia w bieżącym roku przez te grupy, będzie głosował za przyjęciem projektu – zapowiedziała Maria Małgorzata Janyska, Platforma Obywatelska. - Jednocześnie nie da się nie zwrócić uwagi na fakt, że zmiany następują w trakcie realizacji procedur uznania i finansowo nie są korzystne dla nas jako kraju członkowskiego, zwłaszcza że byliśmy największym beneficjentem wśród pięciu krajów, które do tej pory otrzymywały wsparcie. Według informacji resortu protest nasz w tym względnie nie został jednak uwzględniony i w związku z tym nie pozostaje nam nic innego, mimo wiadomego dyskomfortu z powodów finansowych, jak przyjąć tę sytuację i łagodzić skutki zahamowania procesu tworzenia organizacji producentów.

Ale zdaniem posłów opozycji, propozycja jest nie do przyjęcia i grozi zaprzestaniem tworzenia grup producenckich.

- Tak dalej po prostu nie może być – to stwierdzenie Krzysztofa Jurgiela z PiS posłowie nagrodzili oklaskami. - Unia Europejska przyjęła rozporządzenie, jak powiedział przedstawiciel rządu na posiedzeniu komisji, bez konsultacji, co wynika, jak poinformował, z tego, że budżet Unii Europejskiej na rok 2012 musiał być zmniejszony. Niezrozumiałe dla mnie, dla nas, dla Prawa i Sprawiedliwości jest to, dlaczego Unia Europejska zamiast wspierać integrację poziomą w Polsce chyba dostrzegła zagrożenie, że zaczynają funkcjonować dobrze zorganizowane grupy producenckie, organizacje producenckie, których jest 76, jak było podane na posiedzeniu komisji, że rynek owoców i warzyw zaczyna być coraz bardziej konkurencyjny, i postanowiono ograniczyć w Polsce rozwój tych grup.

Przewodniczący KRiRW uznał, że coraz mniej środków trafia na rozwój grup, a tendencja powinna być odwrotna.

- W roku 2011 mieliśmy 185 mln euro, w 2012 r. było planowane 333 mln euro, a okazuje się, że w roku 2012 będziemy mieli tylko 7,5 mln, w 2013 r. – 8 mln, w 2014 r. – 5,6 mln, dopiero później, w roku 2017 – 40 mln. Jest to dla nas rozwiązanie niekorzystne. Myślę, że rząd powinien bardziej zdecydowanie zwrócić uwagę władz Unii Europejskiej, że tam, gdzie zaczynamy się rozwijać, nie można ograniczać czy też dusić przedsiębiorczości.